![]() |
| Stanisława Chudzik 1894-1964 |
![]() |
| Stanisława Chudzik z siostrą Józefą Wawrzyniak |
![]() |
| Akta małżeństwa Marcina Hudzika ze Stanisławą Zakręt |
"Przeszłość jest sentymentalną podróżą, która w cudowny sposób może towarzyszyć teraźniejszości"
- Beata-
![]() |
| Stanisława Chudzik 1894-1964 |
![]() |
| Stanisława Chudzik z siostrą Józefą Wawrzyniak |
![]() |
| Akta małżeństwa Marcina Hudzika ze Stanisławą Zakręt |
![]() |
| Podpis Marcina Chudzika pod aktem urodzenia Franciszki Chudzik |
![]() |
| Fragment aktu małżeństwa Klemensa Chudzik z Jadwigą Grzegorek. Mielcuchy 1905 rok. |
![]() |
| Jadwiga Chudzik z wnuczką |
Jestem prawnukiem Marcina Chudzika, urodzonego w ziemi sieradzkiej 27 października 1896 roku we wsi Gęsówka, gmina Wróblew z matki Franciszki Chudzik (1872-1955). Marcin urodził się jako dziecko nieślubne. Jego mama a moja prapraprababka Franciszka była wówczas robotnicą w Łodzi. Dzieciństwo Marcin spędzał w Gęsówce, mieszkając w dziadkowej chałupie. Dziadek Marcina Tomasz Chudzik (1839-1917) najmował się do pracy w folwarkach rozsianych po okolicy. Zanim trafił do Gęsówki należącej do folwarku w Tworkowiźnie, mieszkał we wsi Piotrowice 10 km na północny zachód od Sieradza w gminie Warta.
![]() |
| Oryginalny akt urodzenia mojego prapradziadka Marcina Chudzika. Gęsówka 1896 r. Żródło: Archiwum Państwowe w Łodzi. |
Co działo się z Marcinem?
Świat siedmioletniego wówczas Marcina Chudzika składał się ze skromnej izby dziadkowej chałupy, zabłoconego obejścia i ciężkiej pracy w polu. Był jednak ktoś kto mógł choć trochę zastąpić mu ojca. To Klemens, młodszy o 8 lat brat Franciszki. Wuj Klemens! jak wołał Marcin.
![]() |
| Marcin Chudzik (1896-1945) |
Klemens Chudzik (1880-1941) zakochał się w Jadwidze Grzegorek (1882-1951) Jadwiga pochodziła z Mielcuch w pow. ostrzeszowskim, gminie Czajków. Poznali się w wesołych okolicznościach na pewnym weselu we wsi Wojków. Ślub odbył się w Mielcuchach w domu rodzinnym Jadwigi 23 stycznia 1905 roku. Wkrótce Młodzi przenieśli się do Mielcuch. Tutaj z pewnością zamieszkali u rodziców Jadwigi. Tego jednak nie udało mi się ustalić z całą pewnością.
Klemens nie zostawił rodziców samych w Gęsówce. Ściągnął ich do Mielcuch. Mojego pradziadka Marcina również.
![]() |
| Karta meldunkowa rodziny Kucharczyków Łódź. Źródło: Archiwum Państwowe w Łodzi. |
Co w tym czasie działo się w domu Kucharczyków? Moja praprababka Franciszka Kucharczyk rodziła córki. Oto siostry mojego pradziadka Marcina Chudzika:
Marianna urodziła się 17 września 1903 roku. (2 miesiące przed ślubem rodziców). W 1931 roku wyszła za Mieczysława Rygielskiego. Ślub odbył się w kościele pw Św. Anny w Łodzi. Mieczysław Rygielski był 22 letnim robotnikiem, synem Andrzeja urodzonym w Łodzi. Oboje znali się dobrze. Mieszkali na tej samej ul. Skierniewickiej. Mietek w kamienicy pod numerem 15, Marianna pod 20. W małżeństwie tym coś nie zagrało. Jeśli wierzyć dokumentom to był rozwód. Każde poszło w swoją stronę. W 1962 roku Marianna ponownie wyszła za mąż. Jej drugi mąż Czesław Karski był łodzianinem starszym o 4 lata. Na pytanie czy Marianna miała dzieci nie potrafię odpowiedzieć. Tak, Marianna była młodszą siostrą mojego pradziadka Marcina Chudzika. Czy się znali? Czy spotykali? Nie sądzę.
Weronika urodziła się 26 lipca 1908 roku. W dniu 9 listopada 1929 roku wyszła za Józefa Debczyka, robotnika łódzkiego, urodzonego w Łodzi w 1907, który był mieszkańcem kamienicy przy ul. Przędzalniczej 98. Weronika mieszkała niedaleko domu rodzinnego, również przy ul. Skierniewickiej lecz pod numerem 12. Ślub odbył się w kościele pw. Św. Anny w Łodzi. Na pytanie czy Weronika miała dzieci nie potrafię odpowiedzieć. Tak, Weronika była młodszą siostrą mojego pradziadka Marcina Chudzika. Czy się znali? Czy spotykali? Nie sądzę.
Józefa urodziła się 29 stycznia 1911 roku. W dniu 27 października 1934 roku wyszła za ślusarza Aleksandra Jagielskiego urodzonego w Łodzi w 1908 roku. Aleksandrer zajmował mieszkanie przy ul. Wółczańskiej 148, Józefa zaś mieszkała ...razem ze swoim przyszłym mężem.
![]() |
| Dom, w którym mieszkała przed wojną z mężem siostra Marcina Chudzika - Józefa. Łódź ul. Wółczańska 148 Źródło: Google maps. |
Ślub Józefy i Aleksandra odbył się w kościele pw. Św. Stanisława Kostki w Łodzi Mąż Józefy - Aleksander Jagielski ur. 1908 roku w Łodzi syn Grzegorza i Barbary z Modzelewskich był od 1945 roku pracownikiem aparatu bezpieczeństwa UB. Pracował w wydziale IV sekcji III Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego Łodzi.* Tą niechlubną służbę zakończył w stopniu porucznika i na stanowisku kierownika wydziału IV Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego na miasto Łódź w styczniu 1953 roku. Związek małżeński między naszą parą został rozwiązany przez rozwód decyzją Sądu Wojewódzkiego w Łodzi w 1951 roku. W grudniu 1959 roku Józefa ponownie wyszła za mąż. Tym razem związała się z Kazimierzem Popławskim. Na pytanie czy Józefa miała dzieci nie potrafię odpowiedzieć twierdząco. Czy Józefa poznała kiedyś swojego starszego brata Marcina Chudzika? Czy się znali? Czy spotykali? Nie sądzę. Józefa zmarła w Łodzi w dniu 28 sierpnia 1989 r. i w tym mieście jest pochowana.
Kazimiera była najmłodszą siostrą mojego pradziadka Marcina Chudzika. Urodziła się 26 lutego 1913 roku. Właściwie to nic o niej nie wiem poza tym, że wyszła za niejakiego Orłowskiego. W 2013 roku miałem ogromną przyjemność rozmawiać telefonicznie z wnuczką Kazimiery Orłowskiej - Barbarą (patrz zdjęcie u góry strony). To była bardzo ciekawa i pełna emocji rozmowa. Pani Barbara była już w podeszłym wieku, wymagała opieki. Fascynujące dla mnie było to, że była to rozmowa z osobą, która pamiętała moją praprababkę Franciszkę Kucharczyk. To ode mnie dowiedziała się, że jej babka Franciszka Kucharczyk miała nieślubnego syna Marcina. To dało mi do myślenia. Uzmysłowiłem sobie, że Marcin nie brał żadnego udziału w życiu swojej matki. Mieszkając w Gęsówce, potem w Mielcuchach, Krzycku, Gołanicach i wreszcie w Piotrowicach w gm. Święciechowa nie utrzymywał z matką żadnych kontaktów. Tym bardziej z siostrami. Jakie to smutne.
* Źródło: IPN.gov.pl
Jak ten czas pomyka. A wokół zmiany, zmiany, zmiany....Czy się nudzę? Ależ skąd! Roboty co niemiara i to nie tylko w ogrodzie. Zewsząd mnóstwo impulsów pobudzających do działania. Wraz z upływem lat wcale ich nie ubywa, wręcz przeciwnie. Skoro już usprawiedliwiłem swoją małą aktywność na blogu, czas zacząć go pisać. Dzisiaj wracam do Mielcuch, sympatycznej wioseczki leżącej w powiecie ostrzeszowskim. Ciekawe, że przed 2013 rokiem nie miałem pojęcia o istnieniu tej miejscowości. Wszystko się zmieniło za sprawą potomków Klemensa Hudzika, którzy we właściwym dla mnie momencie "oświecili" mnie a moje skromne badania genealogiczne ukierunkowali we właściwym kierunku - w stronę Mielcuch. Mielcuchy wcale nie są kolebką Hudzików. Raczej przystankiem w podróżach w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia. Przed 1909 rokiem w Mielcuchach pewnie nikt nawet nie słyszał o Hudzikach. Tacy tu nie mieszkali. Pełno tu było od lat Bednarków, Salomonów Pacynów, Niedźwiedzi, Bolków, Jeziornych, Zakrętów, Kędzi, Kosmalów, Gołdynów, Grzegorków, Raszewskich, Sibińskich...ale nie Hudzików. Aż do 1910 roku. Wówczas to we wsi pojawił się Klemens Hudzik/Chudzik* (1880-1941) wraz z poślubioną 4 lata wcześniej Jadwigą z Grzegorków (1882-1951) Towarzyszyła im dwójka ich dzieci: pięcioletni Jan (1905-1970) i jednoroczna Maria (1909-1990). Nowi mieszkańcy Mielcuch przyjechali ze wsi Gęsówka leżącej w gminie Wróblew k/Sieradza. Był jeszcze ktoś ale o tym za chwilę.
![]() |
| Akt zgonu Tomasza Hudzika - źródło: Archiwum Państwowe Kaliszu |
Rok 1945 był rokiem szczególnym w rodzinie Chudzików. Przede wszystkim wreszcie skończyła się wojna. Piotrowice opustoszały. Mieszkańcy wsi, noszący niemieckobrzmiące nazwiska, którzy w całym okresie dwudziestolecia międzywojennego nie zdążyli poczuć się Polakami wyjeżdżali na zachód, do Niemiec. To były tragiczne wybory, dokonywane często z dnia na dzień. Chudzikowie przyglądali się temu każdego dnia. W tak małej wsi wszyscy znali się przecież doskonale. Byli sąsiadami nawet w murach jednego domu. Chudzikowie zajmowali dom pod numerem 2, który dzielili przez sień z drugą rodziną pochodzenia niemieckiego. Z pewnością dom nie należał do nich w znaczeniu własności prywatnej. Raczej wynajmowali jedno lub dwa pomieszczenia ze skromną kuchnią. Cała rodzina przed wojną pracowała w miejscowym majątku rolnym. Gdzieś przecież musieli mieszkać, a nie figurują jako główni lokatorzy w książce meldunkowej Piotrowic z tego okresu. Ci z dawnych mieszkańców Piotrowic, którzy zdecydowali się zostać na miejscu w oczekiwaniu na rozwój wypadków teraz zajęci byli szacowaniem strat i doznanych krzywd. Wspólnymi siłami, solidarnie próbowali jak najszybciej rozpocząć w miarę normalne życie.
Zawierucha wojenna oszczędziła rodzinę Marcina i Stanisławy. W działaniach wojennych uczestniczył tylko Andrzej Zakręt. Wzięty do niewoli podczas Kampanii Wrześniowej lata wojny spędził w niemieckich stalagach. Kiedy inni cieszą się z odzyskanej wolności, do drzwi Chudzików puka nieszczęście. We wtorek 29 maja 1945 roku w wieku 48 lat w Piotrowicach w domu pod numerem 2 umiera Marcin Chudzik. Jak tu cieszyć się z końca wojny, kiedy w tak ważnym czasie i w tak młodym wieku odchodzi głowa rodziny? Marcin został pochowany na gołanickim cmentarzu parafialnym zapewne w piątek 1 czerwca 1945 roku. Następnego dnia jego pasierb Feliks Zakręt udał się do urzędnika stanu cywilnego w Święciechowie aby oficjalnie zgłosić śmierć ojczyma. Za każdym razem gdy poruszam wątek śmierci swojego pradziadka, zastanawiam się czy na pogrzebie była jego matka Franciszka Kucharczyk przychodzą mi do głowy myśli krążące wokół Hudzików mieszkających w tym czasie w Mielcuchach. W chwili śmierci Marcina Chudzika żyła w Łodzi jego matka Franciszka (1872-1954). W owym czasie mieszkała w Łodzi przy ul. Przędzalniczej i od 6 lat była wdową po mężu Józefie Kucharczyku. Sądzę jednak, że nie było jej na pogrzebie syna.
| Marcin Zakręt (1896-1945) |
| Rodzina Nowaczyków. Zdjęcie z rodzinnego albumu. |
Czy znacie choć jeden przypadek, w którym dwie rodzone siostry stanęły na ślubnym kobiercu w jednym dniu, w tym samym kościele i o tej samej godzinie? Taki przypadek miał miejsce w rodzinie Zakrętów i Wawrzyniaków w dniu 20 stycznia 1919 r. Tego dnia siostry Stanisława /1894-1964/ i Józefa /1897-?/ Zakrętówny wychodziły za mąż a ślub odbywał się w kościele pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Kraszewicach w powiecie ostrzeszowskim.
![]() |
| Siostry Józefa Wawrzyniak i Stanisława Chudzik |
Rodzicami sióstr byli moi prapradziadkowie Szczepan Zakręt /1871-1928/ i Zofia z Jabłońskich /1868-1937/ To, że siostry brały ślub w jednym terminie to oczywiście nie był przypadek. Zapewne chodziło o to aby zaoszczędzić na kiełbasie, gorzałce, plackach i muzykantach. Nie ma co się temu dziwić, bowiem rodzina Zakrętów do zamożnych nie należała. Obie siostry od urodzenia mieszkały w Mielcuchach w gminie Czajków jednak ich przyszli mężowie nie byli tutejsi. Stasia wybrała Marcina Chudzika. Był od niej młodszy o 2 lata ale to w jej sytuacji nie miało większego znaczenia. Dzisiaj byśmy o niej powiedzieli "dziewcze po przejściach". Nie miała męża, ale za to wychowywała dwóch nieślubnych synów: Feliksa (1913-1980) i Andrzeja (1915-?). Marcin Chudzik (1896-1945) zapewne utrzymywał się z pracy u swojego wuja Klemensa. Ze swoją matką Franciszką (1872-1953) jak już wiemy, nie utrzymywał kontaktów. Ona wiodła swoje wielkomiejskie życie w Łodzi u boku męża Józefa Kucharczyka.
Jan Wawrzyniak, wybranek Józefy Zakręt, urodził się 19 grudnia 1898 roku we wsi Węglewice w powiecie wieruszowskim około 10 km na południowy zachód od Mielcuch. Przyszedł na świat w rodzinie Józefa Wawrzyniaka (ur.1887) i jego żony Marcjanny z Okoniów (ur. 1889). Wawrzyniakowie mieszkali w Węglewicach od pokoleń.
Akt Ślubu nr 3
Działo się we wsi Kraszewice dnia 20 stycznia 1919 roku o godzinie pierwszej po południu. Wiadomo czynimy iż w obecności świadków Klemensa Hudzika lat 48 i Andrzeja Trzeciaka lat 30 liczących, obydwóch gospodarzy zamieszkałych w Mielcuchach zawarte zostało religijne małżeństwo pomiędzy Marcinem Chudzik, kawalerem urodzonym we wsi Gęsówka w parafii Charłupia Wielka zamieszkałym we wsi Mielcuchy lat 22 liczącym, synem Franciszki Chudzik niezamężnej a Stanisławą Zakręt, panną urodzoną i zamieszkałą w Mielcuchach, lat 24 liczącą, córką Szczepana Zakręt i Zofii z Jabłońskich. Małżeństwo to poprzedziły 3 zapowiedzi w dniach piątym, dwunastym i dziewiętnastym stycznia bieżącego roku ogłoszone w tutejszym parafialnym kościele. Nowożeńcy oznajmili, ze żadnej umowy przedślubnej urzędownie nie zawarli. Małżeństwo to pobłogosławił Ksiądz Leonard Załuska, wikariusz miejscowej parafii. Akt ten stawającym pisać nie umiejącym przeczytany i przez Nas podpisany został.
Akt ślubu nr 2
Działo
się we wsi Kraszewice dnia 20 stycznia 1919 roku o godzinie pierwszej
po południu. Wiadomo czynimy iż w obecności świadków Władysława Stoleckiego
lat 43 i Ignacego Porysiaka lat 48 liczących, obydwóch gospodarzy
zamieszkałych w Mielcuchach zawarte zostało religijne małżeństwo
pomiędzy Janem Wawrzyniak, kawalerem urodzonym i zamieszkałym we wsi Węglewice parafii
tejże lat 20 liczącym, synem Józefa i Marianny z Okoniów, małżonków Wawrzyniak a Józefą Zakręt, panną urodzoną i zamieszkałą w Mielcuchach, lat 21 liczącą, córką Szczepana Zakręt i
Zofii z Jabłońskich, małżonków Zakręt. Małżeństwo to poprzedziły 3 zapowiedzi w tutejszym i Węglewickim kościele w dniach
piątym, dwunastym i dziewiętnastym stycznia bieżącego roku ogłoszone. Małżonkowie oświadczyli, iż żadnej umowy
przedślubnej urzędowo nie zawarli, jako też zezwolenie ustne obecnych aktowi małżeństwa rodziców Nowozaślubionych nastąpiło. Małżeństwo to pobłogosławił Ksiądz
Leonard Załuska, wikariusz miejscowej parafii. Akt ten stawającym pisać
nie umiejącym przeczytany i przez Nas podpisany został.
![]() |
| Ślub w rodzinie Zakrętów. Prawdopodobnie lata 30 XXw Miejsce nierozpoznane. |
![]() |
| Akt urodzenia Wojciecha Ochlasta 1873 r |
![]() |
| Pocztówka z Elsterhorst |
![]() |
| Jeńcy wojenni w STALAGU IVa |
| Stalag IV B |
![]() |
| Stanisława Krawaczyńska /1920 - 2001/ |
![]() |
| Marcin Hudzik /1911-1993/ |
![]() |
| Władysław Hudzik /1925-1998/ |