W styczniu 1916 r. w Piotrowicami wstrząsnęła wiadomość o rzekomej śmierci Kurta Klunski. Mieszkańcy odetchnęli z ulgą, gdy okazało się, że ich nauczyciel żyje i ma się dobrze.
W szkole zmieniono organizację nauczania. Powodem był niedostatek kadry nauczycielskiej. Po wcieleniu Klunski do wojska, w szkole pozostało dwóch nauczycieli. Teraz kolejny z nich musiał wyjechać na front. Pozostał jeden nauczyciel, który musiał dźwignąć cały ciężar nauczania i tak przeorganizować plan zajęć, aby móc zdołać prowadzić lekcje z wszystkimi dziećmi. To był pierwszy sygnał od początku wojny, że szkoła w Piotrowicach przestała działać w normalnym trybie. I tak nauczyciel podzielił uczniów na dwie grupy: w jednej były starsze dzieci w drugiej młodsze. Z grupą dzieci starszych prowadził lekcje w godzinach 7-10. Młodsze dzieci przychodziły do szkoły o godz. 10 i uczyły się do 13. W ten sposób każde dziecko miało zapewnione 3 godziny nauki. Możliwe, że brak drugiego nauczyciela nie był jedynym powodem dla którego część dzieci przebywała w szkole podczas gdy inne były w tym czasie w domach. Wojna zabrała mężczyzn dlatego teraz cały ciężar pracy w gospodarstwach spadł na barki kobiet i uczniów. Taka zmiana organizacji nauczania, powodowała, że rodzice mogli efektywniej wykorzystywać swoje potomstwo do pracy. Starsze dziecko było w szkole, młodsze pomagało w gospodarstwie. Młodsze dziecko szło do szkoły - starsze z niej wracało.
9 marca 1916 roku podczas szturmu na Fort de Vaux – jeden z fortów twierdzy otaczającej miasto Verdun we Francji, zginął Walter Rittermann, dawny nauczyciel z Piotrowic. To właśnie po nim posadę w tutejszej szkole otrzymał Kurt Klunska. Rittermann zwolnił się na własną prośbę i z dniem 1 maja 1912 roku, został przeniesiony do szkoły w Osiecznej na stanowisko drugiego nauczyciela. Rittermann pochodził z Radomina koło Chodzieży, gdzie urodził się 28 września 1881 roku. Egzamin nauczycielski zdał w 25 sierpnia 1902 r w seminarium nauczycielskim w Rawiczu. W Piotrowicach zaczął uczyć od 1 października 1907 roku.
Tragedia rodziny Seilerów z Piotrowic. 15 marca 1916 roku w okopach Łotwy zginął na skutek eksplozji granatu Peter Seiler, pracownik handlowy, syn rolnika Petera Seilera. Poległy miał zaledwie 21 lat. Nazwisko to często pojawia się na stronach kroniki szkoły w Piotrowicach. Juliusz Seiler był przewodniczącym Rady Szkolnej. Podczas imprezy charytatywnej, kiedy to wbijano gwoździe do drewnianego krzyża w 2 dzień Świąt Bożego Narodzenia 1915 r. ofiarował aż 10 marek, za które mógł nabyć gwóźdź w złotym kolorze.
Do wsi docierały kolejne tragiczne wiadomości. 3 lipca 1916 roku poległ murarz Johannes Wittig z Piotrowic (ur. 25.04.1881). Służył w 46 Rezerwowym Pułku Piechoty. W tym samym czasie na Ukrainie zginął Roman Kunze z Piotrowic. Służył w 58 Pułku Piechoty. Miejscowi w hołdzie poległym na drzwiach swoich domostw wieszali wieńce żałobne.
W dużych miastach panował głód. Niemieccy mieszkańcy Leszna za wszelką cenę szukali sposobu na zdobycie pożywienia i przetrwania trudnych czasów. Powszechnie uważano, że ludność na wsi łatwiej radzi sobie z ekonomicznymi skutkami wojny. Hodowano tu zwierzęta więc było i mięso. Trzymano drób, który zapewniał jaja. Mieszkańcy Trzebin i Piotrowic zaczęli odsprzedawać cześć swoich plonów. Chętnych nie brakowało. Przyjeżdżali z Leszna rowerami i wozami. Dopytywali o możliwość kupna masła ,sera, warzyw i owoców. Zdarzało się i tak, że odjeżdżali z kwitkiem.
23 sierpnia 1916 roku we Francji w bitwie pod Somną, która była jedną z najkrwawszych bitew tej wojny, zginął trafiony odłamkiem granatu grenadier Józef Maćkowiak z Trzebin (ur. 22.3.1895). Maćkowiak zgłosił się do armii cesarskiej na ochotnika.
Robotnik rolny Bernard Floschel został odznaczony Krzyżem Żelaznym II klasy. Floschel zasłynął niesamowitym szczęściem, które nie opuszczało go w nawet najbardziej niebezpiecznych sytuacjach. Służył na froncie wschodnim. Podczas zmasowanego ataku sił rosyjskich został przysypany w okopie setkami kilogramów ziemi a pomimo tego zdołał się wydostać na powierzchnię. Gdy dostał się do rosyjskiej niewoli - zdołał z niej uciec, podobno dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności. Wielokrotnie ranny, zawsze wracał w pełni sił do swojego pułku.
Kolejna tragiczna wiadomość dopadła rodzinę Hoffmannów z Trzebin.18 października 1916 roku we Francji zginął Paul Hoffmann ur. 31.8.1887 r. Był kolejnym z Hoffmannów na liście poległych. Wcześniej zginęli Józef i Paul.
żołnierz artylerii polowej podoficer Otto Handke otrzymał Krzyż Żelazny II klasy za odważne ocalenie działa przed nieprzyjacielem.
Pod koniec 1916 roku w Piotrowicach było 28 gospodarstw, w których mieszkało 56 mężczyzn i 70 kobiet. Razem 126 osób. W Trzebinach było 17 gospodarstw, w których mieszkało 29 mężczyzn i 52 kobiety. Razem 81 osób. Z tego zestawienia wynika duża przewaga kobiet, co było ewidentnym "efektem wojny"
| Spis inwentarza zwierzęcego w obu wsiach na dzień 1.12.1916 r. |
Podobnie jak podczas świąt Bożego Narodzenia w 1915 roku, baron von Lessen podejmował w swoim pałacu w Trzebinach mieszkańców obu wsi oraz dzieci. Z powodu wielu obciążeń te Święta nie były jednak takie same. Tym razem nie obdarowano dzieci tkaninami na nowe ubrania. Mimo to dzieci nie opuszczały pałacu z pustymi rękami. Gwiazdor obdarował je zeszytami, ołówkami, gumkami do mazania, obsadkami do piór, orzechami, jabłkami i piernikami.
CDN.
Źródło: Kronika szkoły w Piotrowicach. Archiwum Państwowe w Lesznie

