Motto:

"Przeszłość jest sentymentalną podróżą, która w cudowny sposób może towarzyszyć teraźniejszości"
- Beata-

środa, 23 stycznia 2013

Chudzik, Hudzik, Xyдзикь - co jest nie tak z tym nazwiskiem?

Jak wielu Chudzików żyje w Polsce? Trudno jednoznacznie określić. Oczywiście da się to zrobić tylko po co? Szkoda wysiłku, tym bardziej, że Polacy noszący nazwisko Chudzik lub Hudzik zamieszkują wiele regionów naszego kraju. Charakterystyczne jest to, że można ich znaleźć głównie na tzw "ścianie wschodniej" /okolice Lublina, Zamościa/ oraz południowy wschód /całe Podkarpacie/. Podczas swoich poszukiwaniach natrafiłem na ślady Chudzików na kresach wschodnich ale poza granicami Polski, na terenach dzisiejszej Ukrainy. Wielu z pośród Chudzików/Hudzików zamieszkuje Polskę centralną. Tutaj opanowali oni głównie okolice Łodzi i Sieradza. To właśnie ich przodkowie znajdują się w kręgu moich genealogicznych zainteresowań.

Co z tym "C"?

Sprawa jest dość prosta. Uważam, że nie należy przywiązywać zbytniej wagi do występowania lub nie literki "C" w nazwisku CHUDZIK. Okazuje się, że osoby noszące nazwisko Chudzik lub Hudzik mogą być ze sobą bardzo blisko spokrewnione, czasami nawet w linii prostej od ojca do dziadka. Na takie przypadki często trafiam w mojej rodzinie. Weźmy na ten przykład mojego pradziadka Marcina Chudzika ur.  w 1896 roku we wsi Gęsówka k/Sieradza. Jak widać nazwisko, które nosił po swojej matce /pogodziłem się z faktem, że nie dowiem się kim był jego ojciec/ pisano przez "Ch", podobnie zresztą jak wszystkich jego przodków, co najmniej od początku XVIII w. Tymczasem jego syn a mój dziadek Ludwik ur. w 1927 roku w Gołanicach oraz wszystkie jego dzieci, wnuki i prawnuki w linii męskiej piszą swoje nazwisko zaczynając od litery samo "H". Z podobną sytuacją mamy do czynienia wśród potomków Klemensa Hudzika /1880-1941/.  Rodzi się pytanie jak to wyjaśnić, że literka "C" raz pojawia się w nazwisku "Chudzik" to znowu z niego znika? Otóż ta tajemnicza sprawa jest tajemniczą tylko z pozoru. Jest wysoce prawdopodobnym, że wszystkiemu winien Wielki Brat Zaborca zza Buga - Rosja Carska. Brzmi groźnie, prawda? Najpierw przyjrzyjmy się Klemensowi Hudzikowi. Klemens urodził się w 1880 roku we wsi Józefów w parafii Gruszczyce. Swoją młodość  przeżył na ziemi sieradzkiej, administrowanej w tym czasie przez władze carskie. Językiem urzędowym na tym terenie był język rosyjski. To w nim spisywano wszystkie akty urodzeń, małżeństw i zgonów. Zachodzę w głowę czy Klemens potrafił podpisać się w tym języku. Nie wiemy też czy chodził do szkoły. Wiemy jednak, że w akcie urodzenia jego córki Marianny z 1909 roku znajdujemy informację, jakoby Klemens był osobą niepiśmienną. Osobiście sądzę, że 29 letni wówczas Klemens potrafił się podpisać w języku polskim ale to urzędnik stanu cywilnego /proboszcz/ mógł nie wyrazić na to zgody. Jakkolwiek proboszczowie polskich parafii w okresie zaboru rosyjskiego wykonywali typowo urzędniczą pracę na rzecz carskiej władzy, to księgi parafialne były przez nich prowadzone skrupulatnie i według określonego wzorca. Przed 1863 rokiem, a więc przed wybuchem Powstania Styczniowego, fakt urodzeń, ślubów i zgonów można było spisywać w języku polskim. Znakomicie ułatwia to dzisiaj odczytywanie tych dokumentów. Niestety po klęsce powstańczej z 1863 roku Rosja zmieniła ten obyczaj i daleko zaostrzyła politykę wobec Polaków, również w tym obszarze. Mniej więcej od tego czasu wszystkie księgi parafialne prowadzono w języku rosyjskim. Trwało to praktycznie do odzyskania przez Polskę Niepodległości w 1918 roku.

Ustaliłem, że na przestrzeni ostatnich 250 lat nazwisko Hudzik właściwie nie ewaluowało. Podczas zaboru rosyjskiego urzędnicy kościelni często zapisywali je według własnego "widzimisię". Zdarzało się, że obok nazwiska Chudzik  /ros. Xyдзикь/ pisano w nawiasie po polsku Chudzik lub Hudzik. Prawdopodobnie wynikało to z braku odpowiedniej litery - odpowiednika "CH" w alfabecie rosyjskim.  Pisane po rosyjsku "Xyдзикь" najczęściej jednak tłumaczono na "Hudzik". Najlepiej obrazuje to fragment wspomnianego przeze mnie aktu urodzenia córki Klemensa Marianny  z 1909 roku.

Fragment aktu urodzenia Marii Jakimiuk /z domu Hudzik/ 1909 r.

Mój pradziadek Marcin Chudzik nauczył się pisać swoje nazwisko będąc już dorosłym mężczyzną. Znamienne jest to, że nawet jeśli urzędnicy pisali jego nazwisko przez samo "H", to on zawsze, jakby na przekór robił to od "Ch" - Chudzik. Litery, które stawiał były koślawe, jakby pisane przez dziecko dopiero rozpoczynające edukację. Gdy przyjrzeć się pisanym przez niego literom nie sposób nie zauważyć z jaką trudnością przychodziło mu kreślenie owego "Ch". Wyciskał je na papierze  z prawdziwym namaszczeniem a zarazem męką. Tym bardziej zastanawia mnie dlaczego się tak katował. Przecież o wiele łatwiej byłoby mu pisać literę samo "H". Bardzo to ciekawe i zastanawiające.

Podpis Marcina Chudzika pod aktem urodzenia syna Józefa 1922 r.

Podpis Marcina Chudzika pod aktem urodzenia córki Eleonory 1926 r.

Podpis Marcina Chudzika pod aktem urodzenia syna Ludwika 1927 r.