Motto:

"Przeszłość jest sentymentalną podróżą, która w cudowny sposób może towarzyszyć teraźniejszości"
- Beata-

poniedziałek, 14 marca 2016

Historia szkoły w Piotrowicach część I

Zainspirowany wspomnieniami mieszkańców wsi Piotrowice zamieszczonymi w lutowym numerze Kuriera Święciechowskiego, postanowiłem podjąć temat historii szkoły w Piotrowicach.  Dzięki uprzejmości dyrektora Miejskiej Biblioteki Publiczej w Lesznie otrzymałem materiały, które dzisiaj posłużą mi do napisania tego postu.

Budynki dawnej szkoły w Piotrowicach.

1. OKRES ZABORU PRUSKIEGO

Szkoła we wsi Piotrowice, leżącej w gminie Święciechowa 10 km od miasta powiatowego Leszna rozpoczęła swoją edukacyją działalność w okresie zaboru pruskiego w 1877 roku. Przez następnych kilkadziesiąt lat mieściła się w dwóch typowo wiejskich budynkach pod numerem 34. Wówczas to uczęszczały do niej dzieci z Piotrowic /Petersdorf/ oraz z pobliskich Trzebin /Treben/ - razem 82 uczniów. Pierwszym nauczycielem w szkole był niemiec niejaki Hugo Bombitzki. Był  również założycielem szkolnej kroniki, w której pod datą 1877 roku zanotował, że w dniu 22 marca uroczyście obchodzono 80 te urodziny cesarza Wilhelma. Podniosłej chwili towarzyszyły partiotyczne śpiewy, modlitwy za zdrowie cesarza oraz pogadanki historyczne o życiu i działalności pruskiego władcy.


Akt zgonu pierwszego nauczyciela w historii wsi Piotrowice Hugo Bimbitzki 1878 r.

Po nagłej śmierci Bombitzkiego w dniu 2. września 1878 roku nauczania w szkole w Piotrowicach podjął się Heinrich Greeve, nauczyciel wcześniej uczący w okolicach Gdańska. Po tym jak w 1914 roku wybuchła I wojna światowa, jej skutki odczuli również mieszkańcy wsi Piotrowice i Trzebiny. 1 sierpnia 1914 roku ogłoszono tutaj powszechną mobilizację. Wkrótce na front wyjechało kilkudziesięciu męszczyzn w tym również tutejszy nauczyciel Kurt Klumska. W kronice szkolnej poświęcono jemu sporo miejsca. Będąc na froncie Kurt Klumska dosłużył się stopnia oficerskiego. Pisał listy do szkoły co mogło świadczyć, że traktował ją jak swój drugi dom. Dzieci nie pozostawały swojemu nauczycielowi dłużne i wysyłały mu na front własnoręcznie zrobione paczki i napisane listy. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w szkole w Piotrowicach uczył niejaki Iwański. Ciekawostką może być fakt, że pomimo odzyskania przez Polskę wolności jeszcze w 1922 roku szkolną kronikę prowadzono w  języku niemieckim.

2. OKRES II RZECZYPOSPOLITEJ

Pierwszym polskim nauczycielem w szkole w Piotrowicach był pochodzący z Galicji Stanisław Gilowski. Wspierał go drugi z nauczycieli Jan Goryniak, który w 1923 roku został przeniesiony do wsi Kąkolewo. Swoją trudną misję nauczania w przygranicznej wsi pełnił Gilowski przez 7  lat. Za jego czasów do szkoły uczęszczało około 86 dzieci z czego ponad połowa była pochodzenia niemieckiego. Gilowski był pedagogiem bardzo zaangażowanym w krzewienie polskości wśród piotrowickiej społeczności. Organizował uroczystości patriotyczne z okazji świąt państwowych, w których uczestniczyły nawet dzieci niemieckie. Ponadto reżyserował sztuki teatralne, oraz jasełka. W przygotowywanych przez niego przedstawieniach chętnie występowały dzieci wraz z rodzicami.  We wrześniu 1925 roku przygotował zabawę wiejską dla mieszkańców wsi a w styczniu 1926 roku wyreżyserował sztuke Adama Mickiewicza pt. "Powrót Taty" Sztuka ta przyniosła szkole dochód, dzieki któremu Gilowski zakupił książki napisane w języku polskim i niemieckim. Następcą Stanisława Gilowskiego został młody stażem nauczyciel Bernard Krajewski. Krajewski był absolwentem Seminarium Nauczycielskiego w Rawiczu. W przeciwieństwie do swojego poprzednika, nie potrafił odnaleźć się na nowym stanowisku. Szybko popadł w konflikt ze społecznością niemiecką zamieszkującą Piotrowice. Nieporozumienia te były na tyle poważne, że skutkowały odpływem dzieci niemieckich do innych szkół, między innymi w Lesznie. W końcu po 9 latach Bernard Krajewski zrezygnował z dalszego prowadzenia szkoły, umieszczając w szkolnej kronice następujący wpis:  

"Z dniem 1 października 1938 roku opuszczam na własną prośbę tutejszą szkołę. Miałem tu kilka chwil radosnych, lecz więcej kłopotu i utrapienia  z tą niemiecką gromadą (...) Opuszczam ją bez żalu. Cześć".  

Krajewski stracił życie w czasie okupacji.  Został schwytany przez hitlerowców w Lesznie. Bili go w  bestialski sposób kijami i łopatami aż dokonał żywota. Krajewskiego zastąpił aż do wybuchu II wojny światowej Józef Borowiak.  

3. LATA 1939 - 1945 

1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa. Szkołę w Piotrowicach uruchomiono po klęsce wrześniowej w paźdierniku 1939 roku. Niemcy powołali na stanowisko nauczyciela niejakiego Hałasa, emerytowanego pedagoga. Zajęcia odbywały się bardzo nieregularnie, głównie za sprawą bardzo surowej zimy i braku opału. Zajęcia wznowiono w marcu 1940 roku,  rozdzielając dzieci niemieckie od polskich, które teraz musiały chodzić po naukę do pobliskiego Niechłodu. Do tamtejszej szkoły uczęszczały polskie dzieci z okolicznych wiosek. Uczyła je młoda kobieta bez żadnego przygotowania pedagogicznego, która ukończyła zaledwie 4 klasy szkoły powszechnej. Była wrogo nastawiona do dzieci, które  zamiast uczyć często zapędzała do ciężkiej pracy. Nie stroniła przed stosowaniem kar cielesnych. Nauka w Niechłodzie trwała do 1944 roku. Później szkołę zamknięto z powodu przekazania budynku dla Niemców przesiedlonych ze wschodu.

Część II opowieści o historii szkoły w Piotrowicach już wkrótce.




Opracowano na podstawie artykułu p. Stanisława Jędrasia pt. "Szkoła w Piotrowicach" zamieszczonego w "Przyjacielu Ludu" wyd. Leszno nr 1/2010 str. 24 - 30.