Motto:

"Przeszłość jest sentymentalną podróżą, która w cudowny sposób może towarzyszyć teraźniejszości"
- Beata-

sobota, 15 listopada 2014

Szare koperty a w nich cuda, Panie cuda...!



Każdy kto para się genealogią wcześniej czy później zawita w gmaszysku Archiwum Państwowego. To nieodzowny element badań, który nadaje pracy genealoga dodatkowego smaczku, pozwala rozkoszować się kruchością pożółkłych od starości kart. Narodowe Archiwum Cyfrowe udostępnia na swoich stronach internetowych kilka milionów skanów dokumentów metrykalnych, pochodzących z terenu całego kraju. To właśnie dzięki NAC miałem możliwość zapoznać się z setkami metryk urodzeń, małżeństw i zgonów swoich przodków, począwszy od II połowy XVIII w. Udostępnione w sieci materiały mogą jednak okazać się niewystarczające lub niekompletne. I oto znajdujemy się w tym miejscu naszych poszukiwań, kiedy wizyta w Archiwum Państwowym staje się koniecznością. 

W kręgu moich zainteresowań są oddziały Archiwum Państwowego w Kaliszu, Łodzi, Poznaniu, Lesznie i Toruniu. W AP w Kaliszu znajdują się akta metrykalne z parafii Kraszewice a wraz z nimi wszelkie dokumenty dotyczące rodziny Zakrętów. W Archiwum Państwowym w Łodzi przechowuje się dokumenty metrykalne z takich parafii jak Brodnia, Glinno, Łódź, Błaszki, Charłupia Wielka. To tutaj mieszkali w okresie ostatnich 300 lat Chudzikowie. W Archiwum Państwowym w Lesznie i Poznaniu znajdują się dokumenty metrykalne dotyczące rodzin Bednarczyk i Hudzik  zamieszkujących teren powiatu leszczyńskiego.  Z kolei Archiwum Państwowe w Toruniu gromadzi dokumenty z Urzędu Stan Cywilnego powiatu wąbrzeskiego.

Jakiś czas temu zainteresowałem się tzw. kopertami dowodowymi. Czymże są owe tajemnicze koperty dowodowe? Koperta dowodowa zwana również teczką dowodową, to papierowe "zawiniątko" przechowywane we właściwym do miejsca zamieszkania Urzędzie Stanu Cywilnego, zawierająca wszelkie dokumenty, podania, wnioski, zdjęcia związane z ubieganiem się danej osoby o dowód osobisty. W kopercie dowodowej są przechowywane również stare dowody osobiste, które uległy z jakiegoś powodu wymianie. Z tego też względu koperty dowodowe są cennym źródłem informacji dla każdego genealoga. Niestety w okresie 30 lat po II wojnie światowej koperty dowodowe były niszczone po śmierci osób, których dotyczyły. Dlatego trzeba mieć sporo szczęścia aby odnaleźć takie koperty po swoich przodkach.  Gdzie można ich szukać? Przede wszystkim we właściwych do ostatniego miejsca zamieszkania Urzędach Stanu Cywilnego. Zawartość koperty dowodowej jest udostępniana bez większych problemów członkom rodziny zmarłego. Czasami należy jednak pokrewieństwo udowodnić. Wówczas należy przedstawić swój dowód osobisty lub odpis z aktu urodzenia.  Postanowiłem sprawdzić czy jestem w czepku urodzony  i czy uda mi się odnaleźć koperty dowodowe po swoich Dziadkach. W tym celu wystąpiłem z właściwym wnioskiem do Biura Dowodów Osobistych Urzędu Miejskiego  w Lesznie o udostępnienie mi kserokopii zawartości kopert dowodowych Ludwika Hudzika, jego ojca Marcina Chudzika, Czesława Bednarczyka oraz jego żony Marii Bednarczyk z d. Kędziora. Po miesiącu w skrzynce pocztowej znalazłem dużą kopertę a w niej pismo urzędowe wraz z załącznikami. Tymi załącznikami okazały się kserokopie zawartości koperty dowodowej mojego dziadka Ludwika Hudzika. Ależ to była niespodzianka! Z zapartym tchem przeglądałem przysłane mi materiały. Czego tam nie było! -ankiety, oświadczenia, karty osobowe, karty meldunkowe, pokwitowania, stare dowody osobiste, wyciągi z aktów urodzenia i małżeństwa itp. W piśmie poinformowano mnie, że w Urzędzie Miejskim w Lesznie nie odnaleziono teczek dowodowych Marii Bednarczyk oraz Marcina Chudzika. Natomiast teczka Czesława Bednarczyka została przekazana do Archiwum Państwowego w Lesznie. BINGO!

 
Pierwszy dokument tożsamości Ludwika Hudzika 1946 rok

Dokument w którym sąsiedzi Ludwika Hudzika potwierdzają jego tożsamość 1946 rok

Do Leszna pojechałem wraz z ŁSP /Ładniejszą Swoją Połową/. Beaty nie musiałem specjalnie przekonywać do tej podróży. Mało tego, zaproponowała abyśmy odwiedzili grób Dziadka Ludwika w Gołanicach a także cmentarz w Radomicku, na którym spoczywa wielu z rodziny Bednarczyków, między innymi bracia mojego pradziadka Czesława Bednarczyka.

Odział Archiwum Państwowego w Lesznie wydał mi się skromnym budynkiem, stojącym trochę na uboczu miasta przy ul. Solskiego 71. W pracowni zostałem wysłuchany przez bardzo miłą i pomocną pracownicę tego zacnego urzędu. Złożyłem stosowne zamówienie i w skupieniu oczekiwałem na jego realizację. Niestety czas oczekiwania dłużył się niemiłosiernie. Nie sądziłem, że przyjdzie mi aż godzinę rozglądać się po ścianach pracowni w oczekiwaniu na upragnione dokumenty. Ale w końcu się doczekałem. Kiedy pracownik Archiwum położył przede mną szarą kopertę w rozmiarze A4 czułem wypieki na twarzy. Koperta była opisana „Czesław Bednarczyk 1915-1980” W środku znajdowało się kilkadziesiąt oryginalnych dokumentów, z których najstarszy pochodził z 1915 roku. Był to wyciąg z aktu małżeństwa Czesława Bednarczyka z Marią z Kędziorów oraz wyciągi z aktów urodzenia ich trzech pierwszych dzieci: Józefa, Marty i Władysławy.


Wyciągi z aktu małżeństwa Czesława i Marii Bednarczyk oraz wyciąg z aktów urodzenia ich dzieci 1915 rok

Dokument sporządził w języku niemieckim urzędnik USC w Dłużynie. Ciekawostką jest fakt, że potwierdzona w nim data zawarcia przez Dziadków związku małżeńskiego /25.01.1911/ różni się od tej, którą potwierdził mi oficjalnie proboszcz parafii w Dłużynie /30.01.1911/. Różnica dotyczy raptem kilku dni ale zastanawiam się, który zapis jest bardziej wiarygodny i dochodzę do wniosku, że chyba ten wcześniejszy. Być może było tak, że ślub faktycznie odbył się 25 stycznia 1911 roku, ale zapis o nim w księdze ślubów parafii w Dłużynie został wykonany pod datą 30.01.1911 r.  Na dokumencie tym inna jest też data urodzenia Józefa Bednarczyka. Wynika z niej, że Józef urodził się 19 grudnia 1911 roku a nie jak sądziłem - dzień wcześniej.  Innym ciekawym dokumentem, który znalazłem w szarej kopercie był dowód osobisty dziadka z lat 30 XX w oraz dokument zwany „Zgłoszenie celem policyjnego stwierdzenia ludności” Była to deklaracja, którą Czesław przedstawił władzom okupacyjnym, dotycząca przynależności religijnej i narodowościowej. Czesław oświadczył przed władzami niemieckimi, że był Polakiem i katolikiem. Po prawej stronie u dołu figuruje odcisk palca mojego pradziadka.


Dowód osobisty Czesława Bednarczyka wydany w 1930 r. w Śmiglu

Potwierdzenie odbioru dowodu osobistego 1958 rok


Zgłoszenie celem policyjnego stwierdzenia ludności ok 1940 r.

Pożółkłe karty stanowiące zawartość koperty dowodowej mojego pradziadka przeglądałem w skupieniu i bardzo uważnie. Zdawałem sobie sprawę z faktu, że oto od niemal 80 lat jestem pierwszym potomkiem  Czesława Bednarczyka, który trzyma w ręku oryginalne dokumenty zapisane jego ręką. To było niesamowite przeżycie, które pozwla nabrać dystansu do siebie i do uciekającego czasu. Wszak kiedyś, może wcześniej a może później i moja koperta dowodowa spocznie gdzieś na ostatniej półce w którymś z Archiwów. Oby znalazł się ktoś, kto zechce zajrzeć do niej po latach….


Do następnego wpisu...!!!