Motto:

"Przeszłość jest sentymentalną podróżą, która w cudowny sposób może towarzyszyć teraźniejszości"
- Beata-

wtorek, 8 października 2013

Czesław Bednarczyk - reżyser z Dłużyny

Dłużyna - malowniczo położona  wieś w otulinie Przemęckiego Parku Krajobrazowego.  Tu w połowie XIX w rozpoczęła się historia Rodu Bednarczyków, przodków mojej Babci Anny Hudzik. Obiecałem kiedyś, że napiszę kilka zdań o moim pradziadku  Czesławie Bednarczyku 1889 - 1980/. Przyznaję, że nie pamiętam go dobrze. Umarł gdy miałem 10 lat. Z okresu dzieciństwa pamiętam, że zawsze mówiło się o nim z wielkim szacunkiem. Był przedstawiany jako ten, dla którego sprawy rodziny były najważniejsze. Dziadek Czesław prowadził nawet kronikę rodzinną, w której zapisywał szczegóły z życia rodziny, wklejał zdjęcia z uroczystości rodzinnych, skrzętnie odnotowywał fakt przyjścia na świat kolejnego wnuka lub wnuczki. Był gospodarzem i ciągle zapracowanym społecznikiem. Jak mało kto miał wspaniałą umiejętność dostosowywania się do czasów, w których przyszło mu żyć. Na pewno był bardzo inteligentnym człowiekiem. Ludzie ufali mu wielokrotnie w ciągu całego jego długiego życia. Przez wiele lat służył wiejskiej społeczności jako sołtys, członek władz gminnych i gromadzkich. Był przed wojna ławnikiem sądowym a nawet członkiem Rady Nadzorczej Spółdzielni "Rolnik" w Śmiglu. Jego wielką pasją było krzewienie kultury polskiej oraz polskiego języka wśród mieszkańców Dłużyny i okolicznych wiosek, leżących wówczas na terenie zaboru niemieckiego. Mniej więcej w tym samym czasie uprzykrzał się Niemcom inny polski gospodarz Michał Drzymała. Już w 1908 roku Czesław Bednarczyk wyreżyserował pierwsze chyba w historii wsi Dłużyna przedstawienie pt. "Koszyk kwiatów" sztukę w 5 aktach J. Chociszewskiego. Kolejnymi przedstawieniami wyreżyserowanymi przez mojego dziadka były "Sąsiedzi" P. Kołodzieja, "Mazepa" J. Słowackiego, "Chata za wsią" Galasiewicza i Mellerowej oraz "Pan Dulski" G. Zapolskiej. Dziadek ze swoimi spektaklami wyjeżdżał również do sąsiednich wsi. Pomagała mu w tej mrówczej pracy jego żona Marianna z domu Kędziora.

Jeśli wierzyć zapiskom prowadzonym całe życie przez Czesława Bednarczyka, miał on bardzo interesujące korzenie.Urodził się 05 lipca 1889 roku w Radomicku o godz. 13 tej. w rodzinie kramarza i chałupnika Szczepana Bednarczyka i jego żony Anastazji ze Skorupińskich. O Szczepanie Bednarczyku wiem niewiele. Zajmował się handlem i z pewnością właśnie ta profesja przywiodła go z centralnej Polski /okolice Łodzi/ do Radomicka gdzieś około 1888 r. Tu poznał Anastazję Skorupińską. Urodziła się prawdopodobnie 20 stycznia 1860 roku w Radomicku. Całe życie spędziła u boku męża. Zmarła w wieku 91 lat - 7 grudnia 1958 roku. Pochowano ją na cmentarzu w rodzinnym Radomicku.

Fragment aktu urodzenia Czesława Bednarczyka 1889 r.
W tradycji rodziny Czesława Bednarczyka przetrwała informacja, że był on blisko spokrewniony z płk Emilianem Bednarczykiem. /1812 - 1888/.

Emil (Emilian) Bednarczyk (1812-1888) - uczył się w Instytucie Politechnicznym w Warszawie. Walczył w powstaniu wielkopolskim 1848 r i w powstaniu styczniowym 1863–64; 1866 walczył jako porucznik 14 pułku piechoty liniowej. Od 1832 r. we Francji, pracował na kolei wersalsko-paryskiej, był jednym z pierwszych członków Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. W latach 1833-1835 przebywał jako emisariusz w Galicji. W 1853 r. przebywał w Konstantynopolu, gdzie pomagał generałowi J. Wysockiemu. I co najciekawsze: był przyjacielem Adama MICKIEWICZA i świadkiem jego tajemniczej śmierci. Oto jedna z najbardziej znanych wersji okoliczności śmierci naszego Wieszcza:

" 26 listopada 1855 roku Mickiewicz obudził się nad ranem, kazał sobie podać herbatę i usnął. Kiedy około godz. 10 przyszedł do niego płk Emil Bednarczyk, zobaczył świeżo startą podłogę, znak, że rano poeta "womitował". Inni odwiedzający nie zauważyli umytej podłogi, może dlatego, że została zadeptana przez gości. Około południa, według towarzysza Mickiewicza, Henryka Służalskiego, poeta wypił kawę ze śmietanką i zjadł kawałek chleba, potem się zdrzemnął. Około godz. 13.00 poczuł się źle. Bednarczyk zastał go stojącego w drzwiach w samej koszuli, obiema rękami trzymającego się futryny drzwi. Nie chciał wrócić do łóżka. Po południu sprowadzono lekarza, który zastosował plastry z gorczycy. Ale stan chorego gwałtownie się pogarszał, pojawiły się konwulsje. Około 19.00 przyszedł ksiądz, ale konający tracił już świadomość. Ostatnie słowa, jakie wypowiedział do Bednarczyka, brzmiały: "Powiedz tylko dzieciom, niech się kochają. Zawsze".

Emilian Bednarczyk bardzo przeżył śmierć Mickiewicza. Rozterki z nią związane położyły go chorego na kilka miesięcy do łóżka.

Tyle w części I o moim pradziadku Czesławie Bednarczyku.

Uzupełnienie dn 15.07.2017 r. Dzisiaj o Czesławie Bednarczyku wiem znacznie więcej. Niektóre informacje z powyższego postu są już nieaktualne. Dotyczy to choćby Szczepana Bednarczyka, który nie pochodził z Łodzi.  dziada pradziada Bednarczykowie rodzili się i umierali w Radomicku.