Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jędrzychowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jędrzychowski. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 sierpnia 2026

Ostatnia wola Bartłomieja. Dłużyna 1837 r.

Postaram się uporządkować wiadomości na temat jednego z moich najstarszych przodków 5xpradziadka Bartłomieja Jędrzychowskiego z Dłużyny. Rzucę też nowe światło na testament Bartłomieja, spisany 22 grudnia 1837 roku w obliczu śmierci, która nie była aż tak rychła, jak można by przypuszczać. 

Dom Czesława i Marianny  Bednarczyków w Dłużynie a wcześniej Kędziorów i Jędrzychowskich. Lata przedwojenne. Zdjęcie z rodzinnego albumu, jednak poglądowe bo poprawione przez AI ponieważ oryginał bardzo niewyraźny.


Nie wiem gdzie urodził się Bartłomiej ale dzięki Nelly, genealożki z Francji od niedawna wiem, że jego rodzicami a moimi 6x pradziadkami byli Paweł Jędrzychowski i nieznana z rodowego nazwiska jego żona Regina. Winien jestem w tym miejscu wyjaśnienie. Otóż Nelly udostępniła mi wiele ciekawych materiałów dotyczących Jędrzychowskich z Dłużyny, które pozyskała z archiwów kościelnych. Fajnie wiedzieć, że jesteśmy spokrewnieni za sprawą wspólnych dziadków z odległej przeszłości tj. Pawła i Reginy Jędrzychowskich :)

Przypuszczenia:

Bartłomiej urodził się gdzieś około 1769 roku w Dłużynie lub jednej z pobliskich wsi. Możliwe że w Bronikowie lub Machcinie. Jest to bardzo prawdopodobny rok, ponieważ wynika wprost z zapisu z jego aktu śmierci z 1838 r gdzie w rubryce "wiek zmarłego" widnieje liczba 69. Z kolei z testamentu Bartłomieja dowiadujemy się, ze jest w związku małżeńskim z Ewą od 50 lat. 

Prawdopodobnie, Bartłomiej Jędrzychowski oraz jego żona Ewa z domu Wilczek byli pierwszymi lokatorami domu w Dłużynie oznaczonego numerem 24b. Zakładam ostrożnie, że dom ze zdjęcia poniżej wybudował sam Bartłomiej w latach 1800 -1820. W dokumentach dotyczących tej posiadłości, znajdujących się obecnie w Archiwum Państwowym w Lesznie, nie znalazłem żadnej wzmianki na temat roku budowy domu Jędrzychowskich. Z pewnością wygląd budynku zmieniał się przez dziesięciolecia za sprawą prowadzonych, napraw, remontów itp. Możliwe że pierwotnie pokryty był strzechą. Wielu z Was pamięta go jeszcze z lat 70tych XX w kiedy to ostatecznie został rozebrany. Pomyślcie tylko: mógł mieć wówczas ze 170 lat!  Ale czy na pewno? 

Ufundowana przez rodzinę tablica poświęcona Czesławowi Bednarczykowi.
Dłużyna 2026.
 

Fakty:

26 lipca 1789 roku wielmożny Kazimierz, hrabia Sułkowski właściciel Machciana i Dłużyny wydał Bartłomiejowi "przywilej" na podstawie którego, stał się on wolnym człowiekiem i nie musiał już odpracowywać pańszczyzny. Hrabia Sułkowski nadał Bartłomiejowi prawo własności do swoich pól ornych  i łąk. To właśnie na kawałku tej ziemi w Dłużynie Bartłomiej zbudował dom, w którym przez całe dziesięciolecia mieszkały rodziny Jędrzychowskich, Stachowskich, Kędziorów i wreszcie Bednarczyków. Dokument ten był niezwykle cenny, ponieważ dzięki niemu  237 lat temu diametralnie zmienił się los Bartłomieja. Z pańszyźnianego chłopa nagle stał się wolnym człowiekiem. Wkrótce został zamożnym chłopem - kmieciem jakich w tym czasie w Dłużynie można było policzyć na palcach jednej ręki. Oficjalne uwłaszczenie chłopów z Dłużyny miało miejsce w 1825 roku.  Bartłomiej cieszył się już w tedy statusem wolnego chłopa od 36 lat! Pozostaje otwartą kwestia przyczyna dla której Bartłomiej Jędrzychowski mógł liczyć na taki gest ze strony hrabiego Sułkowskiego.  Nie ulega wątpliwości, że był to chłop zasobny i stać go było na płacenie dziedzicowi Dłużyny czynszu za swoją wolność i niezależność. 

Specjalny status we wsi miał brat Bartłomieja - Wojciech. Ten z kolei był młynarzem dłużyńskim a więc nie byle kim jak na ówczesne czasy. 

22 grudnia 1837 roku w Dłużynie w domu pod numerem 24b, dokładnie w tym domu, który za 75 lat stanie się własnością Czesława Bednarczyka i Marii z Kędziorów, zebrała się najbliższa rodzina Bartłomieja aby wysłuchać jego ostatniej woli. Bartłomiej był chory i nikt nie dawał mu szansy na rychły powrót do zdrowia. Chyba sam sobie z tego zdawał sprawę bo wezwał do Dłużyny sędziego Sądu Ziemsko-Miejskiego z Kościanie aby w jego obecności i w majestacie prawa podyktować mu ostatnią swoją wolę – testament. Leżący w łóżku mężczyzna dobiegał siedemdziesiątki. Był schorowany i zmęczony długim życiem. Tej smutnej urzędowej ceremonii przysłuchiwali się uważnie: żona Bartłomieja Ewa, najstarszy syn Stanisław, młodszy syn Walenty, oraz córki z mężami: Maria Sterna, Franciszka Krawiec i Brygida Stępczak. 

Treść testamentu Bartłomieja Jędrzychowskiego:

Gospodarstwo zostało podzielone pomiędzy dwóch najstarszych synów Bartłomieja tj. Stanisława oraz Walentego. Na dobytek ten składały się dom mieszkalny wraz z przyległym samem owocowym,  budynki gospodarcze, sprzęt gospodarski, narzędzia, żywy inwentarz (np. bydło) oraz łąki i pola orne. Stanisław otrzymał w spadku wszystkie budynki wraz z wyposażeniem. Pola i łąki nie zostały w testamencie precyzyjnie oznaczone ale możemy wyczytać, że były to: kawałek pola przy drodze wiejskiej, kawałek pola i lasek i przy drodze prowadzącej do Sokołowa, ogród pod Charbielinem, łąka na Kamionkach, łąka na Wielkim Bagnie (Wielkim Błocie), kawałek ziemi za łąką na Wielkim Bagnie. Pola, sad i łąki zostały podzielone pomiędzy braćmi po równo. 

Bartłomiej pomimo, że był kmieciem (zwykle byli bogatymi pełnorolnymi chłopami) to zastrzegł na łożu śmierci, że nie posiada oszczędności a jedynie długi, które polecił spłacić po równo braciom Stanisławowi i Walentemu. Zwolnił córki z tego przykrego obowiązku. Jego dłużnikami byli: 

1. Łucja, żona włodarza (rolnika) Jana - zalegał jej 600 zł

2. Wawrzyniec, właściciel karczmy - zalegał mu 144 zł

3. Leśniczy - zalegał mu 45 zł

4. Klemens, handlarz bydłem - zalegał mu 74 zł

Córce Bartłomieja Mariannie (po mężu Sterna) należał się spadek, który został wyceniony na 100 polskich złotych czyli 16 talarów i 20 srebrnych groszy.  

Córce Bartłomieja Franciszce (po mężu Krawiec) należał się spadek, który został wyceniony na 100 polskich złotych czyli 16 talarów i 20 srebrnych groszy.  

Córce Bartłomieja Brygidzie (po mężu Stępczak) należał się spadek, który został wyceniony na 100 polskich złotych czyli 16 talarów i 20 srebrnych groszy. Z testamentu dowiadujemy się że Brygida wraz z mężem mieszkała w małej przybudówce przy domu Bartłomieja (izdebka). Bartłomiej zastrzegł że ta dobudowana część stanowi wyłączną własność Brygidy. 

Bartłomiej zobowiązał braci aby solidarnie spłacili siostry najpóźniej do 3 lat po jego śmierci. 

Bartłomiej pozbawił żonę prawa do spadku ale w zamian zobowiązał Stanisława aby po jego śmierci zaopiekował się matką. Ewa będzie miało prawo dalej mieszkać w domu do końca życia, natomiast na najstarszym  synu będzie spoczywał obowiązek zapewnienia jej wszelkiej opieki oraz wyżywienia, opału, i pokrywania kosztów leczenia.  Bartłomiej zapewnił wszystkich, że rozmawiał na ten temat z żoną Ewą, która z takiego postawienia sprawy jest bardzo zadowolona.  

Testament kończy  zapisem, że każdy spadkobierca musi podporządkować się woli Bartłomieja. Jeśli ktoś będzie się uchylał ze swoich obowiązków, zostanie wydziedziczony. Bartłomiej podpisał się trzema krzyżykami ponieważ albo nie potrafił pisać albo był na tyle chory, że wyręczono go w tej urzędowej czynności.  

Na swoją śmierć Bartłomiej czekał kolejny cały rok. Zmarł w Wigilię 1838 roku w swoim domu w Dłużynie mając 69 lat. 

Zapis o śmierci Bartłomieja Jędrzychowskiego w księdze zgonów parafii Dłużyna 1838. 









wtorek, 19 maja 2026

Bartłomiej Jędrzychowski z Dłużyny i jego przywilej z 1789 r


5 maja 1790 roku mój pradziad Bartłomiej Jędrzychowski z Dłużyny przyjechał do Wschowy aby tu na zamku  pamiętającym czasy Kazimierza Wielkiego, przedłożyć urzędnikom dokument, który osobiście podpisał 26 lipca 1789 roku wielmożny Kazimierz, hrabia Sułkowski. Dokument ów to tzw. "przywilej" na podstawie którego, Bartłomiej stał się wolnym człowiekiem i nie musiał już odpracowywać pańszczyzny u dziedzica Dłużyny. Teraz trzymał zwój cennego dla siebie i rodziny pergaminu i czekał w skupieniu na urzędnika Sądu, który przepisze treść przywileju słowo w słowo do tamtejszych ksiąg grodzkich.  Mój pradziad jak widać był przezorny, bo w ten sposób chciał zabezpieczyć swój dom, budynki gospodarcze i ziemię od ewentualnych roszczeń innych ludzi w przyszłości. Było to też swoiste ubezpieczenie na wypadek zaginięcia oryginalnego przywileju. Dokument ten jest niezwykle cenny, ponieważ pokazuje jak 237 lat temu diametralnie zmienił się los mojego 5xpradziadka. Z pańszyźnianego chłopa nagle stał się wolnym człowiekiem. W dodatku był zamożnym chłopem - kmieciem jakich w tym czasie w Dłużynie było kilku, a wśród nich na pewno karczmarz Szymon Rygulski i Ignacy Michalski. Pisałem o tym w 2023 r. Oficjalne uwłaszczenie chłopów z Dłużyny miało miejsce w 1825 roku. Wówczas to Bartłomiej cieszył się statusem wolnego chłopa już od 36 lat! Jedenaście gospodarstw rolnych włościańskich, które podlegały wówczas uwłaszczeniu reprezentowali następujący chłopi: Mikołaj Kurp, Wawrzyn Frankowiak, Józef Bata, Dominik Waś, Stanisław Knop alias Stępka, Stanisław Wilczek, Filip Grochowy, Franciszek Szymyśl, Kacper Kurp alias Kokornak, Franciszek Rybak alias Bonawentura, Błażej Rybak alias Sterna. Pozostaje otwartą kwestia przyczyna dla których Bartłomiej Jędrzychowski mógł liczyć na taki gest ze strony hrabiego Sułkowskiego wiele lat wcześniej. Nie ulega wątpliwości, że był to chłop zasobny i stać go było na płacenie dziedzicowi Dłużyny czynszu za swoją niezależność. O zasobności jego portfela najlepiej niech świadczą zapisy z dokumentu jakim był tzw. reces wsi Dłużyna dotyczący uwłaszczenia chłopów.

Specjalny status we wsi miał brat Bartłomieja - Wojciech. Ten z kolei był młynarzem dłużyńskim a więc nie byle kim jak na ówczesne czasy. Przypomnijcie sobie postać Znachora granego przez Jerzego Binczyckiego w filmie o tym samym tytule w reż Jerzego Hoffmana. Antoni Kosiba trafił do pracy właśnie u bogatego młynarza wiejskiego. Na marginesie dodam, że obecnie jestem w kontakcie z przodkami Wojciecha, którzy mieszkają we Francji.

 Wróćmy jednak do Bartłomieja i jego "przywileju".

Podsumujmy: Treść przywileju mówi o tym, że Hrabia Sułkowski nadał Bartłomiejowi prawo własności do swoich pól ornych  i łąk. Ponadto uznał prawo Bartłomieja do sprzedaży swoich własności lub ich darowizny komuś innemu. W takim przypadku Bartłomiej musiał zapłacić hrabiemu podatek w wysokości 10% wartości transakcji.

 

Oto fragment dokumentu z 1789 r.:

 

"...potwierdzam, iż temuż Pomienionemu Bartłomiejowi będzie wolno te Role Swoie i Ląki komu innemu, a to iednak za Konsensem Pańskim, y oddaniem dziesiątego grosza, przedać, darować, y podług swoiey oyczyzny Porywów(?), nad co się dla tey pewney wiary i wagi własną Ręką podpisuię w Wijewie Dnia Dwudziestego Szóstego July, Tysiącznego Siedemsetnego Ośmdziesiątego Dziewiątego.

Xiąże Hrabia Sułkowski G. M."

 

W 1812 roku Bartłomiej Jędrzychowski z nieznanego mi powodu wykonał odpis swojego przywileju sprzed 22 lat. W jego życiu  lub całej rodziny musiało nastąpić coś ważnego, co wymagało poświadczenia, że oto ja Bartłomiej jestem prawowitym właścicielem moich wszystkich dóbr, za co sumiennie i regularnie opłacam czynsz dziedzicowi. Ten właśnie dokument trzymałem osobiście w rękach, będąc w Archiwum Państwowym w Lesznie. Sądzę, że o jego istnieniu wiedzieli wszyscy potomkowie Bartłomieja, którzy przez następne pokolenia dziedziczyli po nim dom mieszkalny w Dłużynie, budynki gospodarcze, sad i pola uprawne. Widział go również Czesław Bednarczyk, gdy gromadził dokumenty i starał się po ślubie z Marianną z Kędziorów o formalne przepisanie majątku teściowej na młode małżeństwo Bednarczyków, co jak pamiętamy stało się w październiku 1911 r.

Odpis przywileju z 1789 roku nadającego Bartłomiejowi Jędzrychowskiemu z Dłużyny ziemię oraz dom na własność, podpisany przez hrabiego Kazimierza Sułkowskiego. Pierwsza strona z trzech. Źródło: Archiwum Państwowe w Lesznie.







wtorek, 30 kwietnia 2024

Reces wsi Dłużyna

Ciekawa rzecz ... i zastanawiająca: mój pradziadek Czesław Bednarczyk depcze mi po piętach. Wyjaśniam:

Jak wiecie w kwietniu kolejny już raz odwiedziłem Archiwum Państwowe w Lesznie. Pojechałem tam aby zapoznać się z dokumentem, który nadawał chłopom z Dłużyny ziemię na własność i uwalniał ich z obowiązku odrabiania pańszczyzny. Ten dokument to tzw "reces". Reces dla wsi Dłużyna powstał w 1825 roku. Kilka słów o uwłaszczeniu chłopów w poznańskiem. Proces ten na samym początku dotyczył jedynie bogatych włościan. Trzeba pamiętać, że uwłaszczenie chłopów to nie był proces darmowy. Aby być uwłaszczonym należało zazwyczaj zapłacić dotychczasowemu właścicielowi gruntów (hrabiemu, dziedzicowi) tzw. odszkodowanie za utracone grunty.   W tej szczęśliwej grupie majętnych chłopów znajdował się mój praprapraprapradziadek (5xpradziadek) Bartłomiej Jędrzychowski a później jego syn a mój 4xpradziadek Stanisław Jędrzychowski. Do bogatych chłopów zaliczał się również  brat Bartłomieja Wojciech Jędrzychowski, który w Dłużynie był młynarzem. 

 

Pierwszy akapit recesu wsi Dłużyna 1825 r. Źródło: Archiwum Państwowe w Lesznie.

Gdy przewracałem kartki dwustuletniego dokumentu siedząc w czytelni Archiwum Państwowego w Lesznie, uświadomiłem sobie, że ten sam niezwykły dokument  musiał mieć w rękach...Czesław Bednarczyk. Oto dlaczego depcze mi po piętach w moich poszukiwaniach! Dlaczego tak sądzę? Oto rozwiązanie zagadki:

W 1962 roku zwrócił się do Czesława Bednarczyka Marian Niedźwiedziński -  kierownik szkoły podstawowej w Krzycku Wielkim z prośbą o podzielenie się swoimi wspomnieniami z okresu sprzed I wojny światowej oraz z lat II Rzeczpospolitej, kiedy to Czesław Bednarczyk zasiadał w Zarządzie Spółdzielni "ROLNIK" w Śmiglu.

22 stycznia 1962 roku Czesław Bednarczyk z zapałem wziął się do pisania listu do Mariana Niedźwiedzińskiego.   Dziadek, który ukończył 4 klasy pruskiej szkoły powszechnej, przez całe swoje życie parał się kowalstwem, ślusarstwem i pracą na roli wykazał się rozległą wiedzą historyczną na temat przeszłości wsi Dłużyna i całego powiatu kościańskiego. List do Mariana Niedźwiedzińskiego zawiera szczegółowe dane liczbowe dotyczące populacji zamieszkującej powiat kościański w okresie zaborów, dokładne informacje dotyczące ilości i jakości zbiorów zbóż w okresie II Rzeczypospolitej  oraz ich cen a nawet skomplikowane stosunki panujące między polskimi i niemieckimi przedsiębiorcami.

Ale to co najważniejsze to to, że w liście tym Czesław Bednarczyk powołuje się na fragmenty z recesu wsi Dłużyna! Musiał go mieć w ręku, ponieważ skąd by wiedział, że dokument pochodzi z 1825 roku i został spisany  cyt: w "interesie regulacyjno-separacyjnym" Dokładnie te dwa słowa widnieją w tytule recesu i w liście Bednarczyka do Niedźwiedzińskiego. Lecz to nie wszystko: w liście Czesław Bednarczyk podaje dokładną liczbę uwłaszczonych chłopów oraz zauważa z przekąsem, że wszyscy oni byli analfabetami bo przy nazwiskach stawiali krzyżyki.

 

Krzyżyki przy nazwiskach chłopów w recesie wsi Dłużyna, o których wspomina Cz. Bednarczyk w liście do Mariana Niedźwiedzińskiego

Nigdy nie dowiem się w jakich okolicznościach i kiedy Czesław Bednarczyk  zapoznał się z recesem dla wsi Dłużyna. Być może bywał gościem Archiwum w Lesznie. To możliwe bo instytucja ta powstała w 1950 roku. Możliwe też, że  reces zanim trafił do archiwum był przechowywany u sołtysa wsi. W pewnych okresach przed wojną i zaraz po niej sołtysem był Bednarczyk. 

Wracajmy do recesu. Zacytuję jego wybrane fragmenty ze szczególnym uwzględnieniem rodziny Jędrzychowskich. Uwaga, pisownia oryginalna.

RECES

w interesie regulacyjno separacyinym

DŁUŻYNA

Z poruczenia Królewskiej Kommnisyji Jeneralney w Poznaniu. Kommysija Specyalna włąściwego powiatu rozpoczęła w roku 1823 urządzenie stosunków dominialnych i włościańskich w Dobrach Dłużynie, z którem zarazem szczególne rozseparowanie gruntów , tudzież zupełny rozdział wspólności połączone zostało. 

Cały interes ten załatwionym został drogą dobrowolney zgody względem czego bliższe postanowienia w recesie niniejszym przyjęte być mają. Przedewszystkiem nadmienia się wszakże co następuie:

Wieś Dłużyn składa się:

a) z folwarku pańskiego

b) z plebani grunta posiadający

c) z kościoła wraz z cmentarzem

d) z posady organisty z gruntami

e) z dwóch okupników czyli właścicieli większych i dwóch małych z gruntami

f) z posady młynarskiej z wiatrakiem, do który podobnież niektóre grunta należą,

g) z dziewięciu chałupników właścicieli bez posiadłości gruntowej

h) z jedenastu gospodarstw rolnych włościańskich

i) z gruntów skotarskich 

Rzeczona wieś Dłużyna należy do głównych Dóbr Machcina. Położona jest w obwodzie regencyjnym poznańskim, powiecie kościańskim i znajduje się obecnie w posiadaniu Fryderyka Wilchelma Kretschera Naddzierżawcy.

 [...]

Właściciele gruntów ad e) i f) rzeczonych posiadają też grunta na mocy dawniejszych przywilejów i wylegitymowali się do posasyji w następujący sposób:

1) Bartłomiej JEDRZYCHOWSKI przywilejem z dnia 26 lipca 1789 roku na jego imię brzmiącym

2) Szymon RYGULSKI karczmarz, przywilejem z dnia 31 października 1792 i kontraktem  z dnia 11 kwietnia 1820

3) Ignacy MICHALSKI zapisem z dnia 5 czerwca 1826. Kontrakt pomiędzy nim a poprzednikiem jego Benedyktem Dudziakiem zawarty, dostawi tenże przy sądowym podpisaniu niniejszego resesu.

Ten fragment recesu dla wsi Dłużyna wymienia Bartłomieja Jędrzychowskiego i zalicza go do najbogatszych chłopów we wsi (jeden z dwóch okupników a więc chłopów pańszczyźnianych, których stać było na "wykupienie" się od pańszczyzny). Poza tym reces zawiera bardzo ważną informację a mianowicie, że Bartłomiej Jędrzychowski już 34 lata wcześniej w dniu 26 lipca 1789 roku otrzymał tzw. przywilej na mocy którego nadano mu jakieś grunta, lub mógł swobodnie gospodarzyć na gruntach (łąkach, polach, pastwiskach) należących do ówczesnych właścicieli Dłużyny.  

 

Fragment przywileju z 1789 r na mocy którego Bartłomiej Jędrzychowski otrzymał od dziedzica Kazimierza hr. Sułkowskiego, właściciela Machcina i Dłużyny prawo do uprawy łąk i pastwisk. Żródło: Archiwum Państwowe w Lesznie.

We wsi mieszkało 9 rodzin chałupniczych czyli dość ubogich, które nie posiadały ziemi (może jedynie kawałek ogródka przy chałupie). Rodziny te utrzymywały się z pracy najemczej u bogatych włościan lub we dworze. Reces wsi Dłużyna wspomina o nich w jednym akapicie: 

"...Chałupnikom służy tylko własność do budynków mieszkalnych, które sobie sami wybudowali, bynajmniej zaś do placów.."

Jedenaście gospodarstw rolnych włościańskich, które podlegały uwłaszczeniu reprezentowali następujący chłopi: Mikołaj Kurp, Wawrzyn Frankowiak, Józef Bata, Dominik Waś, Stanisław Knop alias Stępka, Stanisław Wilczek, Filip Grochowy, Franciszek Szymyśl, Kacper Kurp alias Kokornak, Franciszek Rybak alias Bonawentura, Błażej Rybak alias Sterna. 

"...wynagrodzenie za należące sobie od regulujących się gospodarzy powinności, obrało i uzyskało dominium w czynszu..."

"...wymienieni powyżej jedenastu gospodarze odstępuje się dominio pod dowolne rozporządzenie na wieczne czasy  wszystkie grunta, które dotychczas na polach Dłużyny posiadali..." [...] tudzież należące do gospodarstw budynki mieszkalne i gospodarcze oraz siewy, które obecnie każdy posiada, grunta zaś te, które każdemu przy podziale i separacyi przypadły - na zupełną , czystą i nie do cofnięcia własność, wolną od wszelkich służebności w ten sposób, iż każdy z nich gospodarstwem swoim w obrębie ustaw powszechnych pomiędzy żyjącymi lub na przypadek śmierci rozporządzać jest mocon..."

Bardzo ciekawy jest paragraf 3 recesu.  Wymienia się w nim wszystkich uwłaszczonych chłopów wraz z podaniem dokładnej powierzchni gruntów, która została im przepisana na własność.

paragraf 5

Właścicielom okupnym nadane zostało w nagrodę za dawniejszą ich posiadłość i za wspólne pastwisko na wolny od służebności użytej, jako to:

Bartłomiejowi Jędrzychowskiemu

podwórza i place budynkowe,

1 morgę, 149 prętów ogrodu,

94 morgi, 143 pręty roli,

42 morgi, 53 pręty łąki,

44 morgi, 112 prętów pastwiska,

146 prętów nieużytków,

RAZEM 184 morgi i 135 prętów kwadratowych miary pruskiej

Przyjmując ostrożnie, że posługiwano się tzw morgą pruską małą to 1 morga według tej miary wynosiła ok 0,25 ha

184 morgi pomnożyć przez 0,25 wynosi ok. 46 współczesnych ha (łącznie z pastwiskami, łąkami i nieużytkami)

Drugi z dłużyńskich okupników zamożny karczmarz Szymon Rygulski, otrzymał w sumie 94 morgi i 96 prętów powierzchni gospodarstwa według miary pruskiej.

 paragraf 11

"...plebanowi w Dłużynie oddawać mają gospodarze w przyszłości tak jak dawniej corocznie 18 garncy żyta i 18 garncy owsa a organiście po jednej radlonce żyta ido sprzątnienia..." (radlonka to pas ziemi po przeoraniu)

"...grunta na uposażenie szkoły udzieli samo dominium (właściciele wsi)...gospodarze zaś obowiązali się każdy po 5 srebrnych groszy rocznie jako danina nauczycielowi opłacać..." 

        paragraf 12

"...Co do prawa rybołostwa i polowania, nie zachodzi przed regulacyją niniejszą żadna odmiana, takowe pozostają  na przyszłość równie jak dotąd przy dziedzicu..."

paragraf 13

"...Obowiązek gospodarczy co do ponoszenia ciężarów komunalnych pozostaje się bez zmiany tak długo , dopóki innych postanowień w tym względzie nie będzie. Gospodarze obowiązani więc będą:

a) do napraw i utrzymania dróg traktowych roboty pociągowe pospołu z dwoma większymi okupnikami Bartłomiejem Jędrzychowskim i Szymonem Rygulskim, a roboty ręczne w pospołu z temi, jako też z dwoma mniejszymi okupnikami Ignacym Michalskim i Mikołajem Kurpia, niemniej z posiedzicielami posady młynarskiej z dziewięciu chałupnikami panskiemi w Dłużynie osiadtemi podłóg zwyczajnego dotąd stosunku odbywać.

b)do mostów na tychże traktach wydarzających się roboty pociągowe i ręczne podłóg tegoż samego stosunku odbywać. Dziedzic zaś będzie na drogi traktowe potrzebny piasek i potrzebny chrust i drzewo dawać. 

c)drogi wśród pól dłużyńskich na samą komunikacyją przeznaczone winien będzie każdy posiedziciel jak daleko grunta jego zachodzą sam naprawiać i wraz z mostami, któreby się na nich znajdować miały utrzymywać.

d) utrzymanie rowów w polu należy do każdego posiedziciela w zakresie jego gruntów.

Stanowi się jeszcze iż ogród , który dotąd na służbę pastucha świń i na służbę stróża nocnego był używany, tak jak dotychczas dziedzicowi się pozostawia i że mieszkanie dla pastucha świń przy domostwie Augustyna Mierzyńskiego gospodarza zbudowane na własność tegoż gospodarza przechodzi i na Św. Wojciecha 1835 pod dowolny zarząd oddane mu będzie. Także obowiązani będą tak dziedzic jako też gmina osobnego stróża wiejskiego utrzymywać.

Okładka księgi stanowiącej reces dla wsi Dłużyna 1825 r. Źródło: Archiwum Państwowe w Lesznie.








 

 

niedziela, 19 marca 2023

Czesław Bednarczyk - nowy lokator w domu teściowej.

Wiedzieliście?  30 stycznia 1911 roku amerykański niszczyciel USS Terry u wybrzeży Kuby dokonał pierwszej operacji ratunkowej samolotu rozbitego w morzu.  Szczerze mówiąc nigdy o tym nie słyszałem...To może coś innego? 30 stycznia 1911 roku w mieście Falcon w Karolinie Północnej założono Zielonoświątkowy Kościół Świętości. O tym też nigdy nie słyszałem...Dobra, ostatnia szansa, w końcu do trzech razy sztuka: 30 stycznia 1911 roku w wyniku wybuchu wulkanu Taal na filipińskiej wyspie Luzon zginęło co najmniej 1335 osób, a 199 zostało rannych. W życiu o tym nie słyszałem! 

30 stycznia 1911 roku w poniedziałek jakoś tak po południu w Dłużynie, w tutejszym kościele parafialnym odbył się ślub moich Pradziadków Czesława Bednarczyka, wówczas 22 letniego młodzieńca z panną Marianną Kędziora, córką znanego wszystkim Jakuba i Apolonii ze Stachowskich. Świadkiem ze strony Marianny był Jakub Szymański, mąż ciotki Marianny - Rozalii z domu Stachowska. Świadkiem ze strony Czesława był Franciszek Matuszkowiak,  mąż ciotki Czesława - Michaliny z domu Bednarczyk. Czesław był w tym czasie młodym, całkiem niedawno przyuczonym do zawodu ślusarzem. Marianna pracowała w gospodarstwie rodziców. Po ślubie młodzi zamieszkali w domu należącym do teściowej Czesława. Apolonia Kędziora miała wówczas 42 lata. Była więc kobietą dojrzałą i ciągle w sile wieku. Mimo to zdecydowała się przekazać dom pod numerem 24 "b" swojej córce. U podstaw tej decyzji legło zapewne parę innych powodów. Dzisiaj trudno będzie zgadnąć jakich. 

Świadectwo ślubu Czesława Bednarczyka i Marianny Kędziora, które wystawił mi proboszcz parafii w Dłużynie w 2013 r. 


19 października 1911 roku Czesław Bednarczyk z żoną Marianną i teściową Apolonią pojechali, zapewne bryczką, do Śmigla aby w kancelarii tutejszego notariusza Jana Plocha dokonać formalności wieńczących zmianę właścicieli domu z numerem 24 "b" w Dłużynie.  


Fragment aktu notarialnego, którym zapieczętowano przejęcie domu Apolonii Kędziora przez córkę Mariannę i jej męża Czesława Bednarczyka. Śmigiel 1911 r.


STERSZCZENIE AKTU NOTARIALNEGO 

Śmigiel 19.10.1911 

Przed niżej podpisanym notariuszem zamieszkałym w Śmiglu Janem Ploch stawili się:

1. właścicielka Apollonia Kędziora z domu Stachowska

2. żona ślusarza Marianna Bednarczyk z domu Kędziora

3. jej małżonek – ślusarz Czesław Bednarczyk

wszyscy zamieszkali w Dłużynie.


Paragraf 1

Apollonia Kędziora niniejszym przekazuje nieruchomość w Dłużynie o numerze 24"b" jej biologicznej córce Mariannie Bednarczyk z domu Kędziora za cenę wpłaconą w gotówce 18000 marek. Przekazanie nieruchomości nastąpi dzisiaj.

Paragraf 2

Cena kontraktu jest obliczona w następujący sposób:

1. Przejmująca (Marianna Bednarczyk) przejmuje następujące długi zbywającej (Apollonia Kędziora) w ramach potrącenia ich z ceny zakupu:

a) hipotekę w Banku Ludowym w Śmiglu, wpisaną do Księgi Wieczystej przeniesionego gruntu w dziale III pod numerem 4 w wysokości 2100 marek plus odsetki liczone od dnia dzisiejszego.

b) dług wekslowy wobec Banku Ludowego w Śmiglu w wysokości 1230 marek;

c) dług wobec Banku Ludowego w Bukówcu w wysokości 640 marek;

d) dług wobec miejskiej kasy oszczędnościowej w Śmiglu w wysokości 1500 marek;


2. Ponadto nabywająca (Marianna Bednarczyk) zobowiązuje się do wypłaty swojemu rodzeństwu następujących kwot w ramach przyszłego spadku rodzicielskiego:


- Janowi Kędziora - 1500 marek

- Władysławowi Kędziora - 1500 marek

- Bibiannie Kędziora - 1900 marek

- Stanisławowi Kędziora - 1500 marek

- Joannie Kędziora -1500 marek

- Szczepanowi Kędziora -1500 marek

razem 17170 marek

Powyższe kwoty mają zostać wypłacone rodzeństwu Marianny Bednarczyk po osiągnięciu przez nich pełnoletności. Odsetki nie będą naliczane.

Przejmująca (Marianna Bednarczyk) zobowiązuje się do zapłaty pozostałej części kwoty  zakupu w wysokości 830 marek na rzecz zbywającej ( Apolloni Kędziora) najpóźniej do 1 stycznia 1912 roku. Te 830 marek nie będą oprocentowane aż do wymaganego dnia płatności. 

Paragraf 3

Nabywająca (Marianna Bednarczyk) zobowiązuje się do zagwarantowania następujących praw mieszkaniowych i wydatków dożywotnio i nieodpłatnie wobec zbywającej (Apolonii Kędziora):

1. Zapewni jej pokój na lewo od wejścia do domu oraz swobodne korzystanie z izby znajdującej się bezpośrednio nad tym pokojem (prawdopodobnie chodziło o poddasze)

2. Zapewni jej możliwość swobodnego poruszania się po terenie nieruchomości

3. Zapewni jej swobodne korzystanie ze studni

4. Zapewni jej prawo do przyjmowania gości

5. Zapewni jej opiekę w przypadku choroby

6. Zapewni jej transport do lekarza oraz księdza, tam i z powrotem

7. Pozwoli jej trzymać  w oborze jedną świnie oraz kury/drób

8. Wydzieli dla niej miejsce w szopie do przechowywania opału

9. Zapewni jej rocznie 8 cetnarów żyta (dawna jednostka masy 1 cetnar = 50 kg)  w równych częściach co kwartał

10. Zapewni jej rocznie 3 cetnary jęczmienia

11. Zapewni jej rocznie 20 cetnarów ziemniaków w dwóch równych częściach 1 kwietnia i 1 października

12. Zapewni jej rocznie 4 metry drewna i torfu z darmowym dowozem

13. Będzie jej wypłacać 20 marek w gotówce co kwartał

14. Zapewni jej transport (zapewne wozem, bryczką) w dowolnym kierunku do 20 km raz w miesiącu

15. Dostarczy jej 1 funt świeżego masła raz w tygodniu

16. Dostarczy jej każdego dnia 3 litry świeżego mleka od krowy

17. Wyprawi jej pogrzeb o wartości 50 marek.



Pieczęć urzędowa kancelarii notariusza Johanna Ploch. To ptaszysko to symbol władzy pruskiej - orzeł w koronie trzymający w szponach berło i miecz.

Apollonia Kędziora mieszkała pod jednym dachem z córką i jej mężem aż do śmierci tj. 12 lipca 1940 roku. Została pochowana na dłużyńskim cmentarzu jednak jej grób nie zachował się do czasów obecnych. Pewną zagadką dla mnie pozostaje jej mąż a mój prapradziadek Jakub Kędziora. Zastanawiające jest, że nie brał udziału w transakcji przekazania domu córce. Akt notarialny w ogóle o nim nie wspomina. Gdzie więc mieszkał, gdzie się podziewał skoro jego żona Apollonia miała zapewnione prawo mieszkania w przekazanym młodym Bednarczykom domu? To dziwne i nie oceniam ale pamiętam jak moja Babcia Anna Hudzik, córka Czesława Bednarczyka wspominała, że jako dziecko musiała nosić swojemu dziadkowi (Jakubowi Kędziora) obiad, gdzieś na koniec wsi....Pewne jest, że Jakub Kędziora zmarł w Dłużynie 17.10.1932 roku. Trzeba pamiętać, że w dniu przekazania domu młodym Bednarczykom, mieszkały w nim zapewne jeszcze nieletnie dzieci Apolonii: 17 letni Władysław, 14 letni Stanisław, 16 letnia Bibianna, 11 letnia Franciszka. 


Marianna Bednarczyk z d. Kędziora. Dłużyna lata 60 te XX w.

Marianna Bednarczyk mieszkała w domu rodziców przez prawie 80 lat. Zmarła 7 czerwca 1968 roku. 

Czesław Bednarczyk zmarł w Dłużynie 4 stycznia 1980 roku.








piątek, 10 marca 2023

Księga gruntowa okręg Dłużyna. Apolonia Kędziora przejmuje dom ojca.

Będąc ostatnio w Archiwum Państwowym w Lesznie miałem  okazję przeglądać oryginalne dokumenty zgromadzone w "Księdze gruntowej okręg Dłużyna cz. I"  Na okładce mocno nadgryzionej zębem czasu księgi, ktoś odręcznie i niezbyt czytelnie dopisał nazwiska: Jakob i Apolonia Kędziora, Czeslaus i Marianna Bednarczyk. Spodziewałem się znaleźć w niej odpowiedzi na szereg nurtujących mnie pytań dotyczących historii majątku Bednarczyków w Dłużynie. Księga gruntowa została założona przed 1837 rokiem. Zawiera około 400 stron dokumentów stanowiących przede wszystkim akta notarialne, spadkowe, testamenty, mapy katastralne dotyczące majątku Bednarczyków w Dłużynie. Większość dokumentów zapisana jest w języku niemieckim. Znalazły się jednak i takie, które były spisane w języku polskim. Studiując te dokumenty, doszedłem do wniosku, że pierwszym znanym właścicielem posiadłości Bednarczyków w Dłużynie był Bartłomiej Jędrzychowski.


Fragment aktu notarialnego 1889 r.

Okoliczności przejęcia domu w Dłużynie przez Apolonię Kędziorę z domu Stachowska.

piątek, 3 marca 2023

30 listopada 1881 rok. Jędrzychowscy sprzedają dom w Dłużynie.

Minęło 44 lata od owego zimowego wieczoru, kiedy to w grudniu 1837 roku  umierający Bartłomiej Jędrzychowski spisał testament, w którym przekazał dom w Dłużynie swojemu synowi Stanisławowi. Pisałem o tym w poprzednim poście. Stanisław był od 8 lat żonatym mężczyzną. W 1829 roku poślubił Jadwigę Zglinieczonkę, pannę z Dłużyny. W styczniu 1838 roku zmarł stary Jędrzychowski. Od teraz to Stanisław gospodarzył w domu pod numerem 24 "b". W 1841 roku przyszła na świat Anna - córka Stanisława i Jadwigi. W 1858 roku w wieku zaledwie 52 lat zmarła Jadwiga. Już w następnym roku Stanisław poślubił Antoninę z domu Dolata. W 1858 roku Anna za zgodą rodziców (miała 17 lat) bierze ślub z Janem Stachowskim. Z tego związku w 1868 roku urodzi się moja praprababka Apolonia - późniejsza teściowa Czesława Bednarczyka. 


Jest 30 listopada 1881 rok. Jesienny Śmigiel zasypany jest liśćmi. W biurze tutejszego notariusza Teodora Geisflera ktoś rozpalił ogień w kominku. Za stołem miejsca zajęli: 

  • wspomniany notariusz, 
  • dwoje powołanych przez niego świadków czynności urzędowych tj. sługa sądowy Karol Wencel  i kancelista sądowy Hubert Kulher
  • gospodarz z Dłużyny Stanisław Jędrzychowski
  • żona Stanisława Antonina z Dolatów
  • córka Jędrzychowskich  Anna zamężna Stachowska
  • gospodarz z Dłużyny Jan Stachowski - mąż Anny
Stawający przed notariuszem zawarli następujący kontrakt kupna:

Małżonkowie Stanisław i Antonina z Dolatów Jędrzychowscy sprzedają jako zapisani właściciele ich nieruchomość w Dłużynie położoną i w księdze gruntowej zapisaną pod numerem 488* stawającym: Janowi i Annie z Jędzrychowskich Stachowiakom, którzy żyją razem we wspólności majątku. Nieruchomość stoi pod stawającą Anną z Jędrzychowskich Stachowską sześćset siedemdziesiąt dziewięć talarów, trzynaście srebrników, pięć i pół fenyga jako scheda po matce zapisanych. 

Nabywcy zobowiązują się sprzedającym dać aż do ich śmierci wolne pomieszkanie we wspólnej izbie z nimi w odstąpionym domu mieszkalnym oraz wolne wyżywienie przy ich stole i nareszcie całkowity przyodziewek według stanu należny. W przypadku choroby wolnego doktora i apteka a po śmierci sprzedających pogrzeb podług ich stanu.

Przewłaszczenie nastąpi dla zaspokojenia Anny z Jędzrychowskich Stachowskiej względem jej schedy rodzicielskiej.  

Dla zabezpieczenia wszystkiego tego dają nabywcy, którzy razem ze sprzedającymi wartość nieruchomości w wysokości ustalonej ceny nabycia na tysiąc sto dziewięćdziesiąt pięć talarów, trzy srebrniki i dziewięć fenygów a roczną wartość wymiaru  na siedemset marek podają. Zezwalają na zapisanie wymiaru na imia sprzedających w księdze gruntowej tej nieruchomości i zobowiązują się na przypadek, że nabywcy by sobie sami żywić dostarczali im miesięcznie zamiast wyżywienia w naturze 50 marek  płacić przewłąszczenie nastąpić ma w przeciągu czterech tygodni . Od tegoż czasu przechodzą użytek i ciężary na nabywców w tym koszta kontraktu i stępla. 

Stawająca Antonina z Dolatów godzi się z wolą jej męża o wymazanie dla niej w dziale drugim pod numerem czwartym zapisanego wymiaru. Nabywcy wnoszą o wymazanie na ich koszta. Objekt tegoż wymazania podaje się jako niedający się oszacować na trzy tysiące marek

Ostatecznie zmienia się to, że nabywcy każdemu ze sprzedających w razie gdyby z wyżywienia w naturze korzystać nie chcieli - miesięcznie zamiast owego wyżywienia pięćdziesiąt marek zapłacić winni i ze według tego wartość roczna ma być obrachowaną.

Czynność niniejsza stawającym w obecności notariusza, tłumacza i świadków przeczytaną przez nich przyjętą i podpisaną została. 

Fragment pierwszej strony umowy notarialnej spisanej przez w Śmiglu 30.11.1881 roku pomiędzy Stanisławem i Antoniną Jędrzychowskimi a Janem i Anną Stachowskimi. 




*numer domu z oczywistych względów zmieniłem. 



środa, 15 lutego 2023

Testament Bartłomieja. Dłużyna 22 grudnia 1837 r.


Fragmenty drzewa genealogicznego przodków Marianny Bednarczyk z Kędziorów - żony Czesława Bednarczyka

Fragment drzewa genealogicznego potomków Bartłomieja Jędrzychowskiego z Dłużyny


Opowiem Wam dzisiaj o pewnym spotkaniu w zimowy wieczór 22 grudnia 1837 roku. Rzecz działa się w Dłużynie w domu pod numerem 488 (numer domu celowo zmieniłem), który za 75 lat stanie sięwłasnością Czesława Bednarczyka i Marii z Kędziorów. Póki co Czesława i Marii nie ma jeszcze na świecie więc nie będziemy się nimi teraz zajmować. Bardziej powinno nas zainteresować kim byli owi uczestnicy tego spotkania. Byli najbliższą rodziną leżącego w łóżku mężczyzny – Bartłomieja Jędrzychowskiego znanego wszystkim w Dłużynie gospodarza. Mężczyzna dobiegał osiemdziesiątki. Schorowany i zmęczony długim życiem Bartłomiej Jędrzychowski polecił wezwać sędziego Sądu Ziemsko-Miejskiego z Kościanie aby w jego obecności i w majestacie prawa podyktować mu ostatnią swoją wolę – testament. Tej smutnej urzędowej ceremonii przysłuchiwali się uważnie: żona Bartłomieja Ewa, najstarszy syn Stanisław, młodszy syn Walenty, oraz córki z mężami: Maria Sterna, Franciszka Krawiec i Brygida Stępczak. Bartłomiej Jędrzychowski z trudem poprawił poduszkę na której spoczywała jego stara głowa i rozpoczął przemowę. Mówił półgłosem, cedząc słowa, jednak na tyle wolno, że wszyscy mogli go wyraźnie słyszeć. 

Sędzia Sądu Ziemsko-Miejskiego z Kościana wielmożny Michał Mąkowski zamoczył pióro w kałamarzu i zaczął pisać:   

                                                          *****************     

„Na prośbę Bartłomieja Jędrzychowskiego gospodarza tutejszego stawiłem się tu z polecania Sądu Ziemsko Miejskiego Kościańskiego w celu przyjęcia woli ostatecznej wspomnianego Jędrzychowskiego dziś tu w mieszkaniu jego. Zastałem go w izbie swojej w łóżku leżącego i schorzałego jednak w posiadaniu zdrowych zmysłów zostającego, o czym przez rozmowę z nim rozpoczętą dokładnie się przekonałem.  Wspomniany Bartłomiej Jędrzychowski Sędziemu podpisanemu [przyp: temu kto spisuje testament] osobiście znany, [….] do działań urzędowych zdolny oświadcza na sam przód na zapytanie, iż rzeczywiście jest wolą jego majątkiem swoim na przypadek śmierci rozporządzić […] i że w tej mierze mu na przeszkodzie nic nie zostaje. 

Testator [przyp: autor testamentu] oświadcza, tedy wolę moją ostateczną w sposób następujący: Ze żoną moją żyjącą Ewą Jędrzychowską wstąpiłem przed lat 50 w związek małżeński i żyjąc z nią we wspólnym majątku spłodziłem z nią następujące dzieci pięcioro żyjących, pełnoletnich:

1. Walentego

2. Stanisława

3. Mariannę zamężną Sterna

4. Franciszkę zamężną Krawiec

5. Brygidę zamężną Stępczak

Majątek mój składa się z różnych sprzętów domowych […] porządków gospodarczych, inwentarzy w gospodarstwie tutaj pod liczbą 24 położonego, za czasów staropolskich przeze mnie od dziedzica tutejszego nabytego, zgodnie z zapisem sądowym, do którego oprócz budynków gospodarskich następujące grunta należą:

- ogród (sad) znajdujący się przy domu 

- kawałek pola przy drodze

- kawałek pola i lasek  przy drodze sokołowskiej

- ogród pod Charbielinem

- łąka na Kamionkach

- łąka na Wielkim Błocie (Bagnie)

- kawałek ziemi za tą łąką (Wielkim Błocie)

- sośnina pod błotem

Pieniędzy gotowych nie mam żadnych. Winienem zaś jestem następujące sumy:

1. Łucji żonie włodarza Jana 600 zł

2. Wawrzynowi gościnnemu 144 zł

3. Leśniczemu […] 45 zł

4. Klemensowi handlarzowi  bydłem74 zł

Na jedynych spadkobierców wyznaczam dzieci moje […] i żonę moją Ewę Jędrzychowską i dzielę pomiędzy nich majątek mój w sposób następujący:

I. Synowi mojemu Stanisławowi przeznaczam na własność budynki moje gospodarcze i do tego znajdujący się przy nich sad z ogrodem z gruntów zaś połowy następujące:

1. Z roli przy wsi połowę w stronę Rygalskiego

2. Z roli pod borem sokołowskim połowę

3. Z ogrodu pod Charbielinem połowę w strony Księżej Łąki

4. Z ogrodu przy wsi połowę w stronę Rybarczyka

5. Z łąki w kamionkach połowę od strony Rygalskiego

6. Z łąki na wielkim błocie połowę od strony Księżej Łąki

7. Z roli piaszczystej za tą łąką w Charbielińskiej granicy połowę

8. Z sośniny pod błotem połowę od granicy charbielińskiej

Oprócz tego przeznaczam Stanisławowi synowi mojemu wszystkie moje ruchomości domowe, sprzęty gospodarskie, narzędzia jak również inwentarz żywy za wyjątkiem dwóch wołów. […]

II. Synowi mojemu drugiemu Walentemu przeznaczam na własność jego nieograniczoną drugą połowę gruntów do gospodarstwa mojego należących.

III. Córce mojej Marianne zamężnej Sterna przeznaczam ze spadku sto złotych polskich czyli talarów szesnaście i srebrnych groszy dwadzieścia.

IV. Córce mojej Franciszce zam. Krawiec przeznaczam ze spadku sto złotych polskich czyli talarów szesnaście i srebrnych groszy dwadzieścia.

V. Córce mojej Brygidzie zam. Stępczak przeznaczam ze spadku sto złotych polskich czyli talarów szesnaście i srebrnych groszy dwadzieścia.

VI. Luba żonie mojej Ewie scheda z majątku mego prawnie się należy, postanawiam jednak iż zamiast schedy tej żona mieć będzie pomieszkiwanie (nadal mieszkać będzie w swoim domu), żywność wszelaką, wygodę i przyodziewek bezpłatny do śmierci u syna mego Stanisława mieć ma.

Zobowiązuję swojego syna Stanisława aby wypłacił po połowie siostrom należne kwoty spadku w terminie do 3 lat po mojej śmierci

Brygida ma zachować na własność do końca życie małą przybudówkę przy domu ,w której zamieszkuje z mężem. Ta dobudowana część (izdebka)stanowi wyłączną własność Brygidy.

Zobowiązuję obu synów moich (Stanisława i Walentego)aby własnym kosztem żonę moją w swoim czasie (po jej śmierci) pochować. Z takiego mojego postanowienia żona moja Ewa jest zadowolona, o czym w rozmowie ze mną mnie zapewniła.

Względem długów moich zobowiązuję synów moich Stanisława i Walentego, braci Jędrzychowskich ażeby takowe każdy w połowie rzetelnie spłacili. Zwalniam z tego obowiązku żonę moją i córki.

Taka jest moja wola ostateczna, która ma we wszystkim dopełniona być musi . Każdy mój spadkobierca, który będzie starał się obalić moją wolę zostanie prawnie wydziedziczony. 

Fragment testamentu Bartłomieja Jędrzychowskiego Dłużyna 1837 r.