Motto:

"Przeszłość jest sentymentalną podróżą, która w cudowny sposób może towarzyszyć teraźniejszości"
- Beata-

sobota, 14 czerwca 2014

Krzyż Zasługi



            Lubicie czytać rozporządzenia ministrów, ustawy, dekrety prezydentów, i inne podobne dokumenty? Odpowiedź znam aż za dobrze. Zwykle sięgamy po te periodyki tuż przed terminem złożenia zeznania podatkowego albo gdy podejrzewamy, że ktoś nas „skubie” ...Tym „ktosiem” zwykle jest pracodawca, dostawca usług telekomunikacyjnych lub urząd skarbowy :). Dzisiaj wszystkie akty prawne możemy czytać bez ograniczeń i w dodatku bez ponoszenia kosztów w Internecie.  Tylko po co komu ustawy i rozporządzenia sprzed II Wojny Światowej? Ano chociażby po to, aby móc na ich pożółkłych kartach odnaleźć ślady działalności naszych dziadków, babć i innych krewnych z odległej przeszłości.
            O Czesławie Bednarczyku z Dłużyny napisałem już sporo. Nie ulega wątpliwości, że działalność na rzecz społeczeństwa miał we krwi. Był powszechnie znany w powiecie leszczyńskim. Jako wieloletni sołtys Dłużyny, nie ograniczał się tylko do działania na rzecz tej wiejskiej społeczności. Działał w radach nadzorczych banków ludowych, rozwijał świadomość kulturalną, organizował teatry i czytelnie ludowe. To musiało spotkać się z odzewem władz II Rzeczpospolitej. I się spotkało. Zanim znalazłem na to dowód, przewertowałem dziesiątki stron pism, dzienników, lokalnych gazet, których nakłady wychodziły w latach 1925 – 1939. I oto wpadł mi w ręce „Nowy Kurier” – dziennik poświęcony sprawom politycznym i społecznym. Interesujący mnie numer pochodzi z 13 sierpnia 1937 roku. Na stronie 10 widnieje tytuł artykułu „Odznaczeni brązowym Krzyżem Zasługi”. Oto fragment:

...”Za zasługi na polu pracy społecznej i zawodowej odznaczeni zostali Brązowym Krzyżem zasługi po raz pierwszy następujący obywatele:
powiat leszczyński: Czesław Bednarczyk...



Super! pomyślałem. To z pewnością mój Pradziadek. Jednak „z pewnością” robi różnicę. Teraz należało odnaleźć ten akt, zarządzenie lub dekret, którym nadano to odznaczenie Czesławowi Bednarczykowi. Okazało się, że było to Zarządzenie Prezesa Rady Ministrów z 10 sierpnia 1937 roku o nadaniu Srebrnego i Brązowego Krzyża Zasługi. Zarządzenie podpisał ówczesny premier RP Sławoj Gładkowski. Można się z nim zapoznać w tym miejscu.

Brązowy Krzyż Zasługi z okresu II RP

wtorek, 10 czerwca 2014

Kucharczykowie z gminy Rząśnia

Moja aktywność na blogu została w ostatnim okresie mocno ograniczona. Powodów tego stanu rzeczy jest co najmniej tyle co kobiet noszących imię Marianna w drzewie genealogicznym rodzin Hudzików, Zakrętów i Bednarczyków - czyli....bez liku :) Niestety, nie mogę obiecać, że to się zmieni, ale dla poprawy własnego samopoczucia opowiem o mężczyźnie, którego zapewne pokochała moja praprababka Franciszka Kucharczyk z domu Chudzik.

Parę faktów dla odświerzenia pamięci: Franciszka Kucharczyk z domu Chudzik urodziła się  13 września 1872 roku we wsi Józefów w województwie łódzkim. Była matką mojego pradziadka Marcina Chudzika /1896 - 1945/. Śledząc jej losy mogę śwmiało przyznać, że nie miała lekkiego życia. Marcin był dzieckiem nieślubnym. Być może właśnie z tego powodu nie był wychowywany przez matkę. Dorastał u boku swojego wuja Klemensa i jego żony Jadwigi z Grzegorków. To musiało być trudne doświadczenie dla wszystkich, ale przede wszystkim dla mojego pradziadka. Około 1912 roku Klemens wraz z rodziną wyprowadził się do Mielcuch. Zabrał ze soba Marcina, który w Mielcuchach poznał swoją przyszłą żonę Stanisławę z Zakrętów.

Franciszka Kucharczyk wraz ze starszą od siebie o 3 lata siostrą Marianną wyjechały do Łodzi aby tam szukać lepszego życia. Pisałem o tym obszerniej w tym miejscu W przemysłowej Łodzi, w tej reymontowskiej "ziemi obiecanej" Franciszka pracowała jako pomoc domowa. Tutaj też poznała swojego przyszłego męża, łódzkiego robotnika Józefa Kucharczyka. Sprawy toczyły się dość szybko i oto 8 listopada 1903 roku w Kościele pw. Św Krzyża w Łodzi zawarty został związek małżeński pomiędzy tymi młodymi ludźmi.

Kim był Kucharczyk?

Pochodził z chłopskiej rodziny Kucharczyków mieszkających we wsi Marcelin w gminie Rząśnia w powiecie noworadoskim /dzisiejsze województwo łódzkie/ Przyszedł na świat w niedzielę, 6 marca 1881 roku. Jego rodzicamu byli 46 letni wówczas Mikołaj oraz 43 letnia Balbina z Trzebińskich. Rodzice Józefa parali się rolnictwem. Dojrzewanie młodego Józefa przypadało na lata świetności przemysłowej Łodzi. Nic dziwnego że ciągnęło Kucharczyka do wielkiego świata i tętniącego życiem miasta. Tą cechę miał wspólną z moją praprababcią. Z tego związku była 5 dzieci. Najstarszy syn Józef zmarł wkrótce po urodzeniu  w1907 roku. Później rodziły się już tylko córki: Weronika, Marianna, Józefa, Kazimiera. Nie udało mi się ustalić daty śmierci Józefa Kucharczyka. Franciszka Kucharczyk zmarła w Łodzi 29 września 1955 roku w mieszkaniu przy ul. Stalina.

Ojciec Józefa Kucharczyka Mikołaj urodził się w 1831 roku w rodzinie rolników Piotra Kucharczyka i jego żony Marianny ze Skoczylasów. Zanim poślubił matkę Józefa Balbinę pracował w służbie na dworze we wsi Broszęcin.

Akt urodzenia Józefa Kucharczyka - Marcelin 1881 r.